window.onload = resizeimg; function resizeimg() { if (document.getElementsByTagName) { for (i=0; i 400) { im.style.width = '400px'; } } } } forum.gkw24.pl • Zobacz temat - [Film] Filmy kręcone na Śląsku

[Film] Filmy kręcone na Śląsku

Dyskusje o wydarzeniach kulturalnych, mozliwościach wypoczynku i rozrywce.

Moderator: Grupa Katowickie Wieżowce

Postprzez caterina » Czw Lut 12, 2009 8:04 pm

Prince napisał(a):Absinth masz 100% racji. Taki obraz śląska zniszczonego z familokiem i bezrobotnym w tle uczepł się nas jak rzep psiego ogona. Może czas powiedzieć:
DOŚĆ!
Naprawdę nam tego nie potrzeba takiej "reklamy"
Już nie chcemy by nas z tym utożsamiali.
Chcemy by zacząć pokazyć tą pogodną i pozytywną, często nowoczesną wizję Śląska i przedsiębiorczych ludzi. Tego nam teraz potrzeba!



macie wiecej niz 100% racji chłopcy

tak mi sie skojarzyło to z filmem "Rezerwat"
tam jakos niewesoła rzeczywistosc warszawskiej Pragi przedstawiono tak,ze po projekcji az by sie chciało tam zamieszkac ;) ,na chwile choc.
było zabawnie,lekko z morałem i optymistycznie...
a nie kolejny emocjonalny paw,za przeproszeniem :roll:
Awatar użytkownika
caterina
GKW
GKW
 
Posty: 926
Rejestracja: Wto Maj 08, 2007 8:45 pm
Miejscowość: katowice

Postprzez kropek » Sob Lut 14, 2009 6:49 pm

ImageImage

Polskie kino wciąż czeka na następcę Kazimierza Kutza, reżysera, który potrafi tak pięknie i wnikliwie jak on opowiadać o Śląsku.

Minęło 40. lat od powstania filmu Kazimierza Kutza "Sól ziemi czarnej", do którego zdjęcia zostały zrealizowane w zabytkowej, bardzo charakterystycznej dzielnicy Katowic – Nikiszowcu. Akcja filmu rozgrywa się podczas II Powstania Śląskiego w 1920 roku; opowiada on historię śląskiej rodziny, a na jej przykładzie tworzy zbiorowy portret Ślązaków. Siedmiu braci wyrusza do walki w powstaniu, kilku z nich ginie w walce o polskość i wartości, w które wierzą. W 1971 roku powstał kolejny film opowiadający o Śląsku: "Perła w koronie". Tym razem akcja filmu rozgrywała się w latach 30. i koncentrowała na losach młodego górniczego małżeństwa, którego historia została przedstawiona na tle ówczesnych górniczych strajków. Wśród strajkujących znalazł się również główny bohater obrazu. Dopełnieniem śląskiej trylogii był film z 1979 roku "Paciorki jednego różańca". Tym razem główni bohaterowie filmu to starsze małżeństwo, które nie chce opuścić swojego domu, podczas gdy ich wieloletni sąsiedzi powoli opuszczają przeznaczoną do rozbiórki dzielnicę. Po wielu perturbacjach, starsi państwo przeprowadzają się do willi w Katowicach, którą stary górnik otrzymuje za zasługi całego życia. Jednak wkrótce po przeprowadzce do nowego, obcego domu, główny bohater umiera.

Trylogia Kazimierza Kutza opowiadała o tradycyjnych śląskich wartościach: o roli patriotyzmu, sile rodziny i etosie pracy. Swoistym suplementem śląskiej trylogii stały się po latach filmy: "Na straży swej stać będę" (1983), "Śmierć jak kromka chleba" (1994) - film opowiadający o pacyfikacji w kopalni "Wujek" oraz ironiczny "Zawrócony" (1994).

Współczesny Śląsk pozostaje niejako na uboczu zainteresowań polskich reżyserów, brakuje wiarygodnych filmowych opowieści o jego obecnych problemach. "Śląsk" to tytuł jednej z trzech nowel "Ody do radości", filmu-manifestu młodych twórców z 2006 roku. Główna bohaterka noweli powraca do domu po miesiącach spędzonych w Anglii, jednak zamiast wymarzonej stabilizacji, wkracza w samo centrum domowych problemów i konfliktów. I chociaż ojciec głównej bohaterki jest górnikiem, w dodatku wierzącym w solidarnościowe ideały i aktywnie walczącym o swoje racje, wydaje się, że Śląsk został w tym filmie potraktowany wyjątkowo pretekstowo, a akcja filmowej noweli równie dobrze mogłaby rozgrywać się w innym dowolnym robotniczym środowisku.

Dużo ciekawszy wydaje się pomysł mityzacji Śląska, jakiego podjął się w swoim filmie "Angelus" z 2001 roku reżyser Lech Majewski. Opowiadając historię malarza prymitywisty Teofila Ociepki i skupionej wokół niego grupy okultystycznej, tworzy on prawdziwą śląską mitologię, naddając jednocześnie szorstkiej rzeczywistości wymiar duchowy. Poetycki charakter filmu i jego oniryczno-bajkowy charakter stanowią o wyjątkowo oryginalnym i niekonwencjonalnym spojrzeniu na problematykę śląską. W 1999 roku Majewski zrealizował także film o urodzonym w Mikołowie poecie Rafale Wojaczku.

Górny Śląsk jako tło wydarzeń pojawia się również w jednej z trzech opowieści składających się na film "Senność" w reżyserii urodzonej w Sosnowcu Magdaleny Piekorz. Tym razem śląskie realia, np. okolice dworca PKP w Katowicach czy odrapana przychodnia, stają się tłem dla gejowskiej historii miłosnej rozgrywającej się pomiędzy młodym lekarzem a dobrze zbudowanym, wysportowanym dresiarzem. W filmowej noweli (zresztą najbardziej przekonywującej spośród wszystkich opowiedzianych w filmie) Piekorz udało się przede wszystkim w rzetelny sposób ukazać samotność głównych bohaterów. Katowice, pomimo całej beznadziei i biedy jaką symbolizują w tym filmie, stają się też miejscem, w którym dzięki determinacji można odnaleźć swoje miejsce na ziemi.

galeria: http://film.onet.pl/N,64685,1,1,0,galeriao.html

www.onet.pl


link to artykułu jest na stronie główej onet.pl:

Image
kropek
Weteran
Weteran
 
Posty: 1866
Rejestracja: Nie Lis 13, 2005 1:00 pm
Miejscowość: Katowice

Postprzez Wit » Wto Lut 17, 2009 10:36 pm

Zły film, bo Śląsk jest w nim za ładny
Marcin Mońka2009-02-13, ostatnia aktualizacja 2009-02-13 17:04

Image

Nie znam takiego Śląska - powiedział po projekcji "Drzazg" Macieja Pieprzycy na festiwalu w Gdyni jeden ze znanych krytyków filmowych. Tylko że właśnie o to w tym filmie chodzi!

Po wielkiej fali filmów o Śląsku i na Śląsku, jaka zalała polskie kino w ciągu ostatnich kilku lat, nasz region jak chyba żaden inny w kraju nie uległ takiej sile stereotypu. "Śląsk musi być szary, biedny i zdegradowany" - orzekły opiniotwórcze środowiska warszawskie, i takiego modelu starają się trzymać.

Zapewne dlatego jeden ze znanych warszawskich krytyków po obejrzeniu "Drzazg" orzekł, że takiego Śląska, jaki zaproponował reżyser, on po prostu nie zna. Zna za to zapewne Śląsk węglokradów ("Benek" Roberta Glińskiego), bandziorów ("Z odzysku" Sławomira Fabickiego) czy drobnych cwaniaczków ("Czeka na nas świat" Roberta Krzempka). Opowiedzieli mu o nim ludzie, którzy na Śląsku są jedynie gośćmi (jak Krzempek) czy nie znają go w ogóle, jak Fabicki czy Gliński.

Pieprzyca ma nad nimi tę przewagę, że jest stąd i historia, którą opowiada, ma swoje źródło w jego doświadczeniu regionu. Autor wchodzących właśnie do kin "Drzazg" tutaj się wychował, tutaj kończył szkoły, tutaj przede wszystkim mieszka. I jak każdy Ślązak cierpi na chorobę nieuleczalną w naszym brutalnym świecie, czyli ludzką przyzwoitość. Tą przyzwoitością nakarmił też swoich bohaterów. W polskim kinie ostatnich lat trudno było zobaczyć normalnych mieszkańców naszego regionu. A tutaj mamy inteligenta, kibica piłkarskiego i córkę dorobkiewiczów, która nie chce wyjść za mąż bez miłości. Bohaterowie, których można spotkać wszędzie.

Cała akcja filmu rozgrywa się jednak na Śląsku i to chyba największy problem dla krytyków i widzów przyzwyczajonych do "bidnego i zdeprawowanego" obrazu regionu, jakim karmiono nas w ostatnich latach. Nie przypominam sobie, by u Czechów (przywołuję ich nie bez powodu, bo nad filmem Pieprzycy unosi się duch współczesnego kina naszych sąsiadów) ktoś rozliczał Petra Zelenkę z prawdziwego obrazu Pragi czy pytał Davida Ondrziczka o Liberec (bo tam toczy się akcja jego znakomitego "Grandhotelu"). Pieprzyca musi jednak nieustannie odpowiadać na pytania o Śląsk, który w "Drzazgach" jest niezwykle czysty i zadbany. Ale przecież w baśniach wszystko jest możliwe. Szczególnie w tych, w które święcie wierzymy, i które opowiadają o nas samych. Bo to chyba największa zaleta filmu Pieprzycy - stworzony przez niego świat, choć zanurzony w aurze baśniowości, nie jest zupełnie oderwany od otaczającej nas rzeczywistości. Wystarczy uwierzyć w Śląsk i otworzyć szerzej oczy. Sam spotykam często kibiców z zasadami, a Elvisów Presleyów (to jedna z filmowych postaci) widziałem już chyba ze trzech.

Śląska drzazga w oku
Łukasz Kałębasiak2009-02-13, ostatnia aktualizacja 2009-02-13 17:05

- A co myślisz? Że u nas tylko bieda i bezrobocie? Wcale nie, dajemy sobie radę - przekonuje Marta, jedna z głównych bohaterek "Drzazg". Mówi to do Roberta, ale tak naprawdę adresatem jest widz z Warszawy albo Krakowa. Bo Pieprzyca chce się dostać właśnie do ich głów i umeblować na nowo zakurzone szufladki z napisem "Śląsk". Tylko mam wątpliwości, czy mu się uda.

Owszem, katowicki reżyser stworzył inny obraz regionu. Wystarczyło parę prostych zabiegów - w filmie ciągle świeci słońce (był kręcony latem), trawa jest soczyście zielona, a śląskie miasta to ulica Wolności w Chorzowie albo plac przed Rondem Sztuki w Katowicach. Z resztą stereotypów Pieprzyca chciał się rozprawić ośmieszając je i przerysowując. Ale bez przerwy puszczając oko do widza, ryzykujemy, że ten nie połapie się w aluzjach i weźmie ironię za rzeczywistość. Wtedy dowie się, że Niemiec to najlepszy mąż dla Ślązaczki; że górnik wziął odprawę i nawet nie zdążył jej przehulać, bo mu ją okradli; że jak młodzież nie ma na bilet na mecz, to jedzie szabrować złom (oczywiście z upadłej kopalni), a potem sprzedaje go panu Niedzieli, który mieszka w willi z pruskiego muru i każe się nazywać panem Sontag. W Katowicach śmiejemy się z tego do rozpuku. W Gdańsku czy Poznaniu mogą tylko pokiwać głowami i powiedzieć: "no tak, śląska rzeczywistość".

A może nie doceniam inteligencji i wyczucia ironii polskich kinomanów? Oby, bo "Drzazgi" - bajkowe, nieco po czesku zakręcone - to jeden z najlepszych śląskich filmów ostatnich lat. Może dzięki niemu z niejednego oka wypadnie śląska, nomen omen, drzazga.
Awatar użytkownika
Wit
GKW
GKW
 
Posty: 15808
Rejestracja: Sob Kwi 30, 2005 12:00 pm
Miejscowość: Siemianowice Śl

Postprzez absinth » Śro Lut 18, 2009 2:31 am

Jednym (w zasadzie dwoma) slowem: brawo Pieprzyca!

to tak troche w kontekście tego:
absinth napisał(a):Image

Wstrząsający obraz życia na bogucickim Pekinie

Z hasłem "Pekin 2008" każdemu kojarzą się Igrzyska Olimpijskie. Taki też tytuł nosi najnowszy film dokumentalny Dagmary Drzazgi. Nie opowiada jednak o sporcie, ale o miejscu w katowickiej dzielnicy Bogucice.

Wystarczy tylko wejść między stare budynki, skręcając z ulicy Katowickiej, by stanąć oko w oko z problemami ludzi, którzy na co dzień mierzą się z biedą i brakiem perspektyw. Jedni pocieszają się alkoholem, drudzy pracą, choć przynosi marny dochód, a jeszcze inni marzą o przeprowadzce, czy szansie na lepsze życie dla swoich dzieci. Dotyczy Ślązaków, Cyganów i przyjezdnych, którzy w nowej rzeczywistości już się nie odnaleźli. Film będzie można zobaczyć w niedzielę o godz. 22.35 w telewizyjnej "Dwójce". Autorem zdjęć jest Mieczysław Chudzik.

- Jestem już po kolaudacji. Po raz pierwszy zdarzyło mi się, że pierwsi widzowie nie byli w stanie wykrztusić słowa. Byli porażeni. Potem powiedzieli, że film powinni obowiązkowo zobaczyć ministrowie, żeby wiedzieli, jak może wyglądać życie na takich podwórkach. Wtedy zdałam sobie sprawę z tego, że osiągnęłam cel. Taki nie jest cały Śląsk, ale życie na Pekinie tak właśnie wygląda. Niczego nie skłamałam. Obserwowałam tych ludzi przez rok - przyznaje Dagmara Drzazga, dziennikarka Telewizji Katowice, autorka reportaży i filmów dokumentalnych. Na Pekin trafiła przypadkiem - tam powstawały zdjęcia do jednego z wątków filmu "Senność" Magdaleny Piekorz.
::: Reklama :::

- Przyjechałam na plan jako autorka cyklu "Zbliżenia filmowe". Jedno spojrzenie na ludzi, którzy zza firanek czy z klatek schodowych podglądali filmowców wystarczyło, by chcieć o nich opowiedzieć - mówi.
Regina Gowarzewska-Griessgraber - POLSKA Dziennik Zachodni



fajnie, ale jesli jeszcze ktos nakreci kolejny film o dramatyzmie zyciu na Slasku najlepiej z familokiem w tle, bylym gornikiem ktory stracil rente i nastolatkach pijacych wodke w bramie to puszcze pawia. Ja wiem, ze to jest czesc rzeczywistosci, ale ile mozna...
moze wreszcie by ktos nakrecil film o tym, ze ludziom cos sie na tym slasku udaje, o tym, ze sa tu dobrzy designerzy (Moho) architekci (Konieczny), etc, a tu znow... szkoda, ze jeszcze wysmianycego u Pieprzycy motywu biedaszybow nie ma...


widzialem ten program na TVP2.
Mna nie wstrzasnal, bo to byl kolejny "wstrzasajacy film o biedzie na Slasku"
jedyne co ten film zrobil to utrwalil obraz Slaska, z ktorego zakpil Pieprzyca.
Ja nie apeluje o cenzure, zeby mi ktos tego nie zarzucil, ale wolam: filmowcy szklanka jest do polowy pelna!
http://www.mechanofaktura.blogspot.com/

...moje miasto to właśnie są Katowice, moje miasto Katowice, jak każde miasto nie jedno ma oblicze...
Awatar użytkownika
absinth
GKW
GKW
 
Posty: 18066
Rejestracja: Śro Maj 04, 2005 12:00 pm
Miejscowość: ciałem w Katowicach

Postprzez ZbeeGin » Czw Lut 19, 2009 8:22 pm

kropek napisał(a):ImageImage

Polskie kino wciąż czeka na następcę Kazimierza Kutza, reżysera, który potrafi tak pięknie i wnikliwie jak on opowiadać o Śląsku.

Minęło 40. lat od powstania filmu Kazimierza Kutza "Sól ziemi czarnej", do którego zdjęcia zostały zrealizowane w zabytkowej, bardzo charakterystycznej dzielnicy Katowic – Nikiszowcu.

No, tak. Głupoty się wyczytało w filmweb.pl i potem się pisze nie sprawdzając. 80% fimu to sceny nakręcone w Świętochłowicach. Tylko szkoda, że mało kto o tym wie lub pamięta... Jak widać.
ZbeeGin
Etatowy postowicz
Etatowy postowicz
 
Posty: 126
Rejestracja: Nie Kwi 29, 2007 10:24 am

Postprzez Prince » Pią Lut 20, 2009 12:14 pm

A ja dzisiaj strasznie się wkurzyłem. Bardzo chce się wybrać na drzazgi do kina a tu lipa:/

Okazuje się, że filmu nie puscza ani cinema city ani helios. Jest tylko w Multikinie w Zabrzu raz dziennie o 12.00:/

Strasznie się wkurzyłem bo w takiej godzinie to napewno sie do kina nie wybiore...
Poza tym co z tego, że powstał dobry film, pokazujący piękny śląsk skoro nie trafi do szerokiej publiki...

Czy ktos mi może to wyjaśnić dlaczego??
I czy ktos wie gdzie można go zobaczyc o ludzkiej porze, czyli w granicach 18.00 do 21.00 ??

Strasznie to wkurzające jest...
http://kalety.eu/ zapraszam:)
Awatar użytkownika
Prince
Weteran
Weteran
 
Posty: 1061
Rejestracja: Wto Wrz 09, 2008 12:11 pm
Miejscowość: Śląsk

Postprzez Wit » Pią Lut 20, 2009 12:22 pm

w światowidzie leci:

ŚWIATOWID 12:15 18:15 20:30
Awatar użytkownika
Wit
GKW
GKW
 
Posty: 15808
Rejestracja: Sob Kwi 30, 2005 12:00 pm
Miejscowość: Siemianowice Śl

Postprzez Prince » Pią Lut 20, 2009 12:42 pm

Dziękuje za informacje :)
Ja to jestem dziecko wychowane na multipleksach jak czegos juz tam nie znajde zaczynam się gubic...
http://kalety.eu/ zapraszam:)
Awatar użytkownika
Prince
Weteran
Weteran
 
Posty: 1061
Rejestracja: Wto Wrz 09, 2008 12:11 pm
Miejscowość: Śląsk

Postprzez kaspric » Pon Mar 23, 2009 9:15 pm

Stare info, ale podobno sprawy zmierzają do szczęśliwego końca. Super by było, gdyby coś z tego wyszło :)

25-letni mieszkaniec Gliwic "Piotr Kotlarz" od dwóch lat przygotowuje się z swoją 78-mio osobową ekipą filmową do sprawdzianu swojego życia.

"Zawód Policjant" Bo tak będzie się nazywała największa w historii Gliwic produkcja filmowa z udziałem głównej Komendy Policji w Gliwicach. 2010 rok, ojj będzie się działo, gorące pościgi z udziałem krakowskiego śmigłowca policyjnego, roztrzaskujące się na asfalcie radiowozy policyjne.

Nie zamierzam głaskać po głowie Policję, ale też nie zamierzam ich urażić. Sam raz dostałem pałką policyjną za nic, zamierzam przedstawić prawdziwy i sprawiedliwy obraz Gliwickiej Policji. Przede wszystkim: Akcja, adrenalina, oraz dobre poczucie humoru. Wszystko tylko po to, aby widz zobaczył film, który pozwoli mu zmienić dotychczasowe wyobrażenia na temat Polskiej Policji (Dodaje-Reżyser)

W te dni zjadą się firmy video-produkcyjne nawet z Londynu, każda scena akcji jest szkicowana na papierze i obliczana co do setnej sekundy z podkładem muzycznym oraz dźwiękowym. Zespół cały czas pracuje nad doskonaleniem projektu i wyrzutni samochodowych. Przeprowadzają próby aktorskie, ćwiczą nowoczesne techniki realizacji zdjęć za pomocą profesjonalnych stabilizatorów obrazu kamer. Nieoficjalnie wiadomo już, że nad filmem od spraw technicznych i emisji czuwa TVP S.A.

W imieniu całego zespołu "Muzeum Historii Radia i Sztuki Mediów w Gliwicach" Chcemy Serdecznie Podziękować Piotrowi Kotlarz za obietnicę promowania naszą "Radiostacje-Gliwicką" w filmie "Zawód Policjant" i Życzymy Powodzenia :)


(Skład Ekipy Filmowej: Psycholog Filmowy, Gł. Reżyser - Zastępca Reżysera - Pomocnik Reżysera - Kierownik Produkcji. 5-ciu Operatorów kamer, 2-óch Operatorów Ramienia Kamerowego, 3-ech Dźwiękowców Ruchomych, 2-óch Rejestratorów Lini Dźwiękowej, 1-en Operator Mixera Dźwiękowego, 2-óch Rekwizytorów, 3-ech Scenarzystów, 2-wie Wizażystki, 2-oje Techników, 2-oje Montażystów Lini Obrazu, 43-ech Aktorów 89 statystów Filmowych. Nad spokojnym przebiegiem zdjęć filmowych w publicznych miejscach, czuwać będzie 30-sto osobowa Służba Porządkowa.)


http://bytom.naszemiasto.pl/wydarzenia/654105.html
postergliwice.blogspot.com]
Awatar użytkownika
kaspric
GKW
GKW
 
Posty: 1830
Rejestracja: Pią Sty 06, 2006 1:00 pm
Miejscowość: GLIWICE :)

Postprzez Wit » Śro Maj 27, 2009 9:17 pm

Tarcza antyrakietowa powstanie w Rybniku
Marcin Mońka 2009-05-26, ostatnia aktualizacja 2009-05-27 14:44:21.0

Image

O planach już dowiedzieli się terroryści i zapowiadają, że zrobią wszystko, żeby temu zapobiec. Na szczęście Ślązacy mają dzielnego agenta - Mariana Blonda.


To oczywiście tylko film, w dodatku osadzony w realiach lat 70. Filmowcy z Klubu Filmu Niezależnego w Rybniku od dawna myśleli o filmie fabularnym, którego bohaterem byłby najsłynniejszy agent w historii - James Bond. - Nie chcieliśmy jednak powielać schematów, a z wiadomych powodów naszym bohaterem nie mógłby być prawdziwy Bond. Stworzyliśmy więc własnego - wyjaśnia Mirosław Ropiak, reżyser filmu.

Tak narodził się Marian Blond. Rybnicki agent nie jest typowym amantem filmowym. Więcej w nim przaśności, choć tak jak każdy prawdziwy agent ma nienaganne maniery, jest tajemniczy, a kobietę potrafi uwieść w kilka chwil. Nieźle jak na amatora. - To mój pierwszy film i udział w nim traktuję jako przygodę i szansę na spotkanie ciekawych ludzi - przyznaje Marian Mielczarek, odtwórca głównej roli.

Bo większość aktorów to debiutanci. Jest wśród nich prywatny przedsiębiorca, barman, pracownik serwisu samochodowego, poeta i kabareciarze. - Jestem zaskoczony skalą projektu, więc podchodzę do niego z rosnącym zaciekawieniem. To zarazem możliwość sprawdzenia siebie w tak skrajnej sytuacji, jak bycie przed kamerą - mówi poeta Robert Rybicki, wcielający się w postać czarnego charakteru doktora Ziemsena.

Zdjęcia trwają już od kilkunastu tygodni. Ale wszystko zależy od czasu, który aktorzy są w stanie poświęcić na pracę na planie. "Dziewczyny lubią Blond" ma być kinem z dużym rozmachem, choć małym budżetem. Do tej pory filmowcy wydali na niego... 50 zł.

Największym problemem było odtworzenie realiów lat 70. Pomogło "pospolite ruszenie" przyjaciół Ropiaka. Ktoś użyczył "wymuskane cacko", czyli samochód z epoki, który przydał się do kręconej w ostatni weekend sceny pościgu. Po ulicach Rybnika szalał triumph spitfire, cadillac z 1967 czy najstarszy z nich wszystkich chrystler desoto z lat 40. Ktoś inny odnalazł na strychu przedmioty pasujące do scenografii lat 70. Specjalnie trzeba było też zaaranżować wystrój restauracji i knajpek, gdzie Blond prowadzi swoją tajną misję.

Gdy o filmie w Rybniku zrobiło się głośno, filmowcy od czasu do czasu byli pytani o prawdziwą tarczę antyrakietową. Ludzie chcieli się dowiedzieć, czy rzeczywiście powstaje w Chwałęcicach, urokliwej dzielnicy Rybnika.

Film powinien mieć premierę jesienią.

Image
Awatar użytkownika
Wit
GKW
GKW
 
Posty: 15808
Rejestracja: Sob Kwi 30, 2005 12:00 pm
Miejscowość: Siemianowice Śl

Postprzez Wit » Śro Cze 17, 2009 9:47 pm

Dofinansowanie ośmiu filmów

PAP, 2009-06-12 18:57
Osiem filmów - cztery fabuły, trzy dokumenty i jedna animacja - otrzyma w tym roku dofinansowanie ze Śląskiego Funduszu Filmowego. Instytucja Filmowa "Silesia - Film" w drodze konkursu rozdysponowała na ich produkcję 1,5 mln zł.

Śląski Fundusz Regionalny to jeden z pierwszych regionalnych funduszy filmowych w kraju. O dofinansowanie mogą się ubiegać projekty związane z województwem - poruszające tematy dotyczące regionu, produkowane na jego terenie czy z udziałem śląskich twórców.

Samorząd woj. śląskiego, który jest organem założycielskim "Silesii-Film", przeznaczył w tym roku na wspieranie produkcji filmowej 1,5 mln zł. Przed rokiem, gdy Śląski Fundusz Regionalny rozpoczynał swą działalność, kwotą 1 mln zł dofinansowano łącznie dwa filmy fabularne i dwa dokumentalne.

Jak poinformowała Aleksandra Szatkowska-Mejer z "Silesii-Film", największe dofinansowanie w rozstrzygniętym w środę konkursie otrzymały fabuły. 400 tys. zł przeznaczono na film "Ewa" w reżyserii Adama Sikory oraz Ingmara Villqista - opowieść w śląskiej gwarze o kobiecie, która aby utrzymać rodzinę po zwolnieniu męża z kopalni, decyduje się na prostytucję.

Kwotę 300 tys. zł dostał "Kret" Rafaela Lewandowskiego. Tytuł filmu to rzekomy pseudonim związkowca Solidarności ze Śląska (Wojciech Pszoniak), który w latach 80. ub. wieku miał być agentem SB. Jego syn (Borys Szyc) dowiaduje się o tym z telewizji, ojciec jednak stanowczo zaprzecza.

"Laura" w reżyserii Radosława Dunaszewskiego jest historią inspirowaną prawdziwymi wydarzeniami z 2006 r., kiedy Zbigniew Nowak, górnik z kopalni "Halemba" po tąpnięciu uwięziony tysiąc metrów pod ziemią spędził prawie pięć dni. Dramat wpływa na jego rodzinę, która dotknięta tragedią staje się jeszcze silniejsza. Film dostał 200 tys. zł.

Ok. 180,3 tys. zł otrzymał projekt "Nowe legendy miejskie" zakładający przy tworzeniu adaptacji lokalnych legend udział dzieci z tzw. trudnych dzielnic. Prócz warszawskich Pragi Północ i Targówka oraz krakowskiej Nowej Huty, odbywa się w katowickim Załężu, rudzkim Chebziu, bytomskim Bobrku, piekarskim Szarleju oraz zabrzańskich Zandce i Biskupicach.

"Silesia Film" będzie też koproducentem filmów dokumentalnych, które dofinansuje kwotą 100 tys. zł każdy. Są to "Serce Śląska" Pawła Woldana o sanktuarium w Piekarach Śląskich, "Niebieskie chachary" Cezarego Grzesiuka o fenomenie Ruchu Chorzów oraz "Dzieci Wehrmachtu" Mariusza Malinowskiego o potomkach Polaków ze Śląska wcielonych podczas II wojny światowej do niemieckiej armii.

Dofinansowanie 100 tys. zł otrzymała również animacja "Zbigniew z trumną" Magdaleny Osińskiej, której akcja rozgrywa się na Śląsku w czasach głębokiego komunizmu, a której bohater postanawia uwolnić się z narzuconego mu wzorca i wyjść z szeregu. Pozostałą część budżetu - 19,7 tys. zł - przeznaczono na wynagrodzenia dla ekspertów.

W tym roku o dofinansowanie walczyło 40 filmów: 26 dokumentalnych, 13 fabularnych i 4 animowane. Na zeszłoroczny konkurs wpłynęły 22 wnioski. Wsparcie otrzymał wtedy m.in. wielokrotnie nagradzany film "Senność" Magdaleny Piekorz. Wpływy z "Senności" pokryły już koszty produkcji, a zyski zaczęły trafiać na konto Śląskiego Funduszu Filmowego.
Awatar użytkownika
Wit
GKW
GKW
 
Posty: 15808
Rejestracja: Sob Kwi 30, 2005 12:00 pm
Miejscowość: Siemianowice Śl

Postprzez Kris » Pią Lip 10, 2009 9:26 am

"Bajzel" po śląsku
dziś

Image
Większość scen do nowego filmu Eugeniusza Klucznioka kręcona jest na terenie kopalni Dębieńsko

W rolę robotnika wcielił się Jerzy Cnota, znany z roli rozbójnika w "Janosiku". A kierownika gra Jerzy Janeczek znany z "Samych Swoich"

Ile czasu potrzebuje pięciu pracowników pewnej firmy, by naprawić i zamontować zwykłą lampę? Okazuje się, że zadanie to wcale nie jest takie proste, a jedna dniówka to zdecydowanie na mało, szczególnie kiedy w pracy ciągle przeszkadza nadgorliwy kierownik, a na budowie kręci się jeszcze inspektor z Państwowej Inspekcji Pracy.

Kiedy do takiego scenariusza dodamy jeszcze sporą dawkę śląskiej gwary, żartów i całą plejadę gwiazd polskiego kina... mamy gotowy scenariusz najnowszego filmu w reżyserii Eugeniusza Klucznioka, który powstaje w ramach Klubu Filmu Niezależnego z Rybnika.


"Bajzel po polsku" - bo taki tytuł nosi produkcja, to już piąta część śląskiej serii, którą tworzą amatorzy z Rybnika i okolic.

- Kiedyś pisałem szczegółowy scenariusz, układałem dialogi. Teraz rozpisuję tylko sceny w kilku punktach, a aktorzy improwizują i mówią to, co im przyjdzie na myśl. Cały scenariusz mieści się na kilku kartkach - zdradza szczegóły pracy reżyser.

Zdjęcia do najnowszego filmu rozpoczęły się kilka dni temu. Większość scen amatorzy kręcą na terenie zlikwidowanej przed laty kopalni Dębieńsko w Czerwionce-Leszczynach. Na ekranie obok postaci znanych z wcześniejszych produkcji Klucznioka zobaczymy także aktorów, którzy na stałe wpisali się do historii polskiej kinomatografii.

W rolę jednego z robotników wcielił się Jerzy Cnota. Dla aktora znanego przede wszystkim z roli rozbójnika Gąsiora w "Janosiku" jest to już trzecia przygoda z rybnickim kinem niezależnym.

- Na swoim koncie mam ponad 120 filmów. Teraz gram już tylko dla zabawy i własnej przyjemności. A na planie u Gienka tak właśnie jest zawsze - podkreśla w rozmowie z naszym dziennikarzem 67-letni aktor.

Całkowicie nową postacią na planie jest Jerzy Janeczek, aktor, który wcielił się w rolę Witji w niezapomnianym hicie komediowym "Sami Swoi". W ostatnich latach próżno było szukać jego nazwiska w polskich produkcjach.

- Niedawno, po 19 latach pobytu w Stanach Zjednoczonych, wróciłem do Polski. Rok temu podczas festiwalu filmów komediowych w Lubomierzu poznałem Gienka Klucznioka. W trakcie spotkania dogadaliśmy się, że ja mogę mu pomóc przy następnym filmie. "Bajzel" to pierwszy film, w którym gram po powrocie z zagranicy i doskonała okazja, żeby na nowo " wprawić się" w aktorstwo - mówi nam Jerzy Janeczek.

W najnowszej produkcji Klucznioka aktor wciela się w rolę kierownika. - Gram gorola - mówi nam. - Ale już oswojonego - żartuje przysłuchujący się naszej rozmowie Jerzy Haberstroh.

Na planie filmowym najnowszego dzieła Eugeniusza Klucznioka panuje iście piknikowa atmosfera. Co chwilę słychać żarty, dowcipy i głośne wybuchy śmiechu. - Dobrej atmosferze sprzyja fakt, że nam, aktorom, reżyser pozostawił tak dużo wolnego pola - śmieje się Mariusz Groborz. To także nowa postać w ekipie. Mieszkaniec Orzepowic, który przed 15 laty zdobył tytuł Ślązaka Roku wciela się w rolę robotnika. - Od dawna ciągnęło mnie do filmu, a ponieważ nie mam problemu ani z tremą, ani ze śląską "godką", postanowiłem spróbować - mówi.

Premiera filmu planowana jest na jesień tego roku.
Barbara Kubica - POLSKA Dziennik Zachodni
http://rybnik.naszemiasto.pl/wydarzenia/1021612.html
ImageImage
Awatar użytkownika
Kris
GKW
GKW
 
Posty: 5001
Rejestracja: Pią Kwi 21, 2006 12:00 pm
Miejscowość: Górny Śląsk

Postprzez Wit » Pon Lip 13, 2009 8:39 pm

Witia Pawlak wraca do filmu w Rybniku
Marcin Mońka 2009-07-06, ostatnia aktualizacja 2009-07-06 20:26:00.0

Image

Pamiętacie syna Pawlaków - Witię - z komedii "Sami swoi"? Jerzy Janeczek, odtwórca tej niezapomnianej roli, po niemal 20 latach na emigracji wraca na plan filmowy do... Rybnika. Aktor dał się namówić na udział w filmie niezależnym Eugeniusza Klucznioka


Film nosi tytuł "Bajzel po polsku" i opowiada historię jednego dnia w pewnym feralnym zakładzie. Nawet wykonanie najprostszej czynności - takiej jak uruchomienie nowej lampy - urasta w nim do niemal kosmicznego problemu. Janeczek gra kierownika tego niewydarzonego przedsiębiorstwa.

Jerzy Janeczek pod koniec lat 80. wyemigrował do Stanów Zjednoczonych i słuch o nim zaginął. W Polsce pojawiał się tylko na Festiwalu Filmów Komediowych w Lubomierzu. - Rok temu ze swoimi filmami przyjechał tam też Gienek Kluczniok. Szybko znaleźliśmy wspólny język, jako że zarówno on, jak i ja jesteśmy ze Śląska. Później zaprosił mnie na premierę swojego kolejnego filmu i zaproponował rolę. Przyjąłem ją ochoczo, zwłaszcza że wróciłem po długim pobycie z USA, gdzie z filmem nie miałem do czynienia - opowiada Janeczek, który występ w "Bajzlu " traktuje jako doskonałą wprawkę.

Mało kto wie, że Janeczek dzieciństwo spędził w Pszczynie i choć nie jest rodowitym Ślązakiem, doskonale czuje klimat filmów Klucznioka. - Spotykam się tutaj z tym dobrym Śląskiem, nieokaleczonym przez jarmarczną przaśność. Ta śląskość jest twarda, ale i zabawna. Jednak historia, którą opowiadamy, mogłaby wydarzyć się w każdym zakładzie, nie tylko na Śląsku. Gwara jest tutaj jedynie ornamentem - opowiada aktor znany z filmów o perypetiach Karguli i Pawlaków.

Janeczek w "Samych swoich" wystąpił jako student II roku łódzkiej "Filmówki". Dopiero potem trafił do kilku polskich teatrów od Wrocławia po Warszawę. - Byłem tak rozpoznawalny, że nie mogłem spokojnie przejść ulicą. Dlatego najczęściej siedziałem w domu - śmieje się dzisiaj. Sukces filmu Sylwestra Chęcińskiego go zaskoczył. - W czasie, gdy film powstawał, nikt nie rokował mu sukcesu. Jego temat był mało atrakcyjny, bo zaczynała się wtedy rodzić przecież fascynacja kulturą Zachodu - mówi.

"Bajzel..." będzie piątym filmem o tematyce śląskiej stworzonym przez Eugeniusza Klucznioka, niezależnego filmowca z Rybnika. Ten stuprocentowy amator nigdy nie chciał robić filmów wydumanych, artystycznych. - Wokół mnie jest tyle tematów, że nawet nie muszę wysilać wyobraźni. Wystarczy, że rano wychodzę z domu, obserwuję i mam gotowe scenariusze - mówi.

Do swoich filmów coraz częściej ściąga profesjonalnych aktorów. W zeszłym roku w jego "Byzuchu" wystąpił Jerzy Cnota, znany choćby z serialu "Janosik". - Mam już tyle lat i w tylu filmach zagrałem, że teraz mogę robić to, co chcę. Swoje miejsce znalazłem w filmach Gienka - przyznaje Cnota. Kluczniok lubi pracować z aktorami, którzy grali w jego wcześniejszych filmach, dlatego Cnota pojawia się także w "Bajzlu ".

Udział dwóch tak znanych aktorów trochę peszy amatorów. - Kamera nigdy mnie nie onieśmielała, nie miałem z nią problemów. A tutaj, gdy występuję wspólnie z Jerzym Cnotą i Jerzym Janeczkiem, nogi mi się trochę uginają - przyznaje Mariusz Groborz, który gra największego zakładowego bumelanta.

Zdjęcia do filmu powstają m.in. na terenie byłej kopalni Dębieńsko - tej samej, w której przed rokiem część zdjęć do nagradzanych "Drzazg" realizował Maciej Pieprzyca. Co z tego wyjdzie, dowiemy się jesienią. Premierę "Bajzlu po polsku" zaplanowano podczas Rybnickich Prezentacji Filmu Niezależnego.

Image
Awatar użytkownika
Wit
GKW
GKW
 
Posty: 15808
Rejestracja: Sob Kwi 30, 2005 12:00 pm
Miejscowość: Siemianowice Śl

Postprzez grabki » Czw Lip 16, 2009 3:04 pm

A co sądzicie o Pregach?
grabki
Debiutant
Debiutant
 
Posty: 10
Rejestracja: Pon Lip 13, 2009 1:51 pm

Postprzez Michał Gomoła » Czw Lip 16, 2009 5:02 pm

Jako, że właśnie schodzę z kompa, napiszę tylko iż osobiście film bardzo mi się podobał, choć jest też spora grupa osób, która mocno go krytykuje. Książki nie czytałem więc nie jestem w stanie ocenić w jakim stopniu została dobrze przeniesiona na ekran i czy nie uleciało z niej coś wartościowego ;)
silesia24.com.pl - strefa blogów | mój blog - czasem luźno, czasem poważniej, zapraszam do czytania :)
Awatar użytkownika
Michał Gomoła
GKW
GKW
 
Posty: 1738
Rejestracja: Pon Lis 12, 2007 8:36 pm
Miejscowość: Silesia/ Mysłowice

Postprzez Wit » Śro Lip 29, 2009 9:58 pm

Jesienią będą siać publiczne zgorszenie
Łuk 2009-07-29, ostatnia aktualizacja 2009-07-29 16:55:52.0

Image

11 września do kin wchodzi film "Zgorszenie publiczne" Macieja Prykowskiego. Historia małej śląskiej osady, w której spokojne życie zakłóciło pojawienie się ekshibicjonisty, reklamowana jest jako "komedia romantyczna po ślonsku".


Prykowski, dla którego ten film będzie pełnometrażowym debiutem, pochodzi z Łodzi. - Śląsk znałem z relacji i legend telewizyjno-gazetowych i nie był to, niestety, piękny obraz - przyznał reżyser po Warszawskiej Szkole Filmowej. Scenariusz dostał od Macieja Ślesickiego (który jest też producentem filmu). Jego autorem jest bytomianin Adrian Katroshi - cztery lata temu był laureatem Nagrody Hartley-Merrill na Międzynarodowym Konkursie Scenariuszowym.

Bohaterem filmu jest trzydziestoletni Romanek Drzozga (w tej roli Krzysztof Czeczot). Wiedzie zwykłe życie we Fytlu - niewielkim osiedlu wyczarowanym przez filmowców m.in. na terenie dawnej Huty Kościuszko w Chorzowie. Romanek utrzymuje się zresztą z oprowadzania turystów po ruinach huty. W wolnym czasie obija się ze swoim kumplem Hajnelem i nieudolnie podrywa Motylka (Elżbieta Romanowska) - dwudziestoletnią dziewczynę, która spędza wakacje u swojej ciotki Lucy (Dorota Pomykała). Osadą wstrząsa pojawienie się ekshibicjonisty, a Romankiem - powrót do rodzinnego domu jego ojca. Gra go Marian Dziędziel, znany z "Wesela" Smarzowskiego. - Film opowiada o Ślązakach, przytaczając ich charakterystyczne, pozytywne cechy: kult społeczności lokalnej, umiejętność samoorganizacji. W "Zgorszeniu publicznym" Śląsk istnieje jako niezwykle bogate i żywe tło istotnie wpływające na przebieg akcji. Raz po raz pobrzmiewa tu melancholijna nuta opowieści o przemijaniu tradycyjnego śląskiego krajobrazu i obyczajów, tradycyjna ślonska godka miesza się ze współczesną potoczną polszczyzną - opowiada Prykowski.

Zdjęcia do filmu nakręcił Paweł Dyllus, absolwent Wydziału Radia i Telewizji Uniwersytetu Śląskiego i laureat Złotej Kijanki na festiwalu Camerimage.

Image
Awatar użytkownika
Wit
GKW
GKW
 
Posty: 15808
Rejestracja: Sob Kwi 30, 2005 12:00 pm
Miejscowość: Siemianowice Śl

Postprzez Kris » Czw Lip 30, 2009 10:45 pm

Film o powstaniach śląskich

Zarząd Województwa Śląskiego przyznał dotację celową Instytucji Filmowej „Silesia-Film” w Katowicach na współfinansowanie filmu dokumentalnego pt. „… pułki śląskie wyrosły spod ziemi …”. Film przygotowywany jest wspólnie z Marszałkiem Województwa Opolskiego z okazji 90 rocznicy pierwszego powstania śląskiego.




Ten fabularyzowany dokument związany będzie z wydarzeniami trzech powstań śląskich i plebiscytu. Zdjęcia zrealizowane zostaną w Opolu, Katowicach, na Górze św. Anny, w Muzeum Powstań Śląskich oraz w Muzeum Wsi Opolskiej. Dla potrzeb filmu odtwarzane będą fragmenty bitwy o Górę św. Anny. Towarzyszyć im będą wypowiedzi ekspertów z dziedziny historii.

Autorem scenariusza jest redaktor Leszek Myczka, dziennikarz, twórca licznych programów historyczno-dokumentalnych, pracownik redakcji TVP Opole. Premiera filmu planowana jest w rocznicę pierwszego powstania śląskiego tj. w sierpniu br. na Górze św. Anny. Dokument ten przewidziany jest także do emisji w publicznej i komercyjnej telewizji regionalnej.

Koszt produkcji filmu wynosi 80.000 zł. Kwota ta zostanie pokryta po połowie przez urzędy marszałkowskie województw opolskiego i śląskiego. Zaplanowano także tłoczenie 3000 płyt DVD z filmem, które zostaną wykorzystane jako materiał promocyjny związany z historią naszego regionu.

Instytucja Filmowa „Silesia-Film” w Katowicach jest wojewódzką instytucją kultury, która w zakresie działalności statutowej ma m. in. produkcję filmów, zwłaszcza utworów dokumentalnych i oświatowych o tematyce regionalnej oraz wspieranie i inicjowanie twórczości filmowej. Dotacja przekazana „Silesia-Film” pozwoli tej placówce na zwarcie umowy na kooprodukcję filmu.

(TVP Katowice)
http://ww6.tvp.pl/6605,20090730922267.strona

Nakręcono dokument o powstaniach śląskich

Na poligonie w Winowie pod Opolem padły ostatnie klapsy do scen filmu dokumentalnego o powstaniach śląskich i plebiscycie. Podczas realizacji, w której odtworzona została jedna z bitew III Powstania Śląskiego, wzięła udział grupa rekonstrukcyjna z Poznania (wojska pruskie) oraz opolscy aktorzy i statyści (role powstańców).

Dokument pt. "...pułki śląskie wyrosły spod ziemi..." przedstawia historię Śląska w latach 1914-1921. Zawiera także wątki fabularne. Opowiada historię matki oraz jej dwóch synów. Bracia spotkają się po latach podczas powstańczych walk o Górę Św. Anny. Jeden bije się po stronie pruskiej, drugi stoi po stronie powstańców. Autorem scenariusza jest Leszek Myczka, twórca licznych programów historyczno-dokumentalnych, dziennikarz, TVP Opole.

W dokumencie wystąpią także zaproszeni eksperci, m.in: prof. Ryszard Kaczmarek (Uniwersytet Śląski) i prof. Michał Lis (Instytut Śląski w Opolu).


Film powstaje w 90. rocznicę pierwszego powstania dla Opolskiego i Śląskiego Urzędu Marszałkowskiego, które dały 80 tys, zł na relizację projektu. Film będzie trwał około 40 minut - premiera zapowiadana jest na połowę sierpnia br. Zaplanowano także tłoczenie 3000 płyt DVD z filmem, które zostaną wykorzystane jako materiał promocyjny regionu. Kooproducentami są: TVP Opole i katowicka Silesia Film.

Teresa Semik - POLSKA Dziennik Zachodni

http://katowice.naszemiasto.pl/wydarzenia/1031668.html
ImageImage
Awatar użytkownika
Kris
GKW
GKW
 
Posty: 5001
Rejestracja: Pią Kwi 21, 2006 12:00 pm
Miejscowość: Górny Śląsk

Postprzez jacek_t83 » Pią Paź 16, 2009 2:31 pm

Image

Za rok na ekrany polskich kin trafi film "Ewa" z Barbarą Lubos-Swięs oraz bielską aktorką Anna Guzik czyli słynną "Helą w opałach". Temat? Śląsk, Ślązacy, Ślązaczki, prostytucja...

On traci prace na kopalni, ona wszelkimi sposobami stara się utrzymać rodzinę. To oś fabularna "Ewy" najnowszej śląskiej produkcji filmowej według scenariusza i w reżyserii Adama Sikory oraz Ingmara Villqista. Zdjęcia rozpoczęły się właśnie w Katowicach i Świętochłowicach.

Film opowiada historię Gizy, żony górnika, która po tym jak mąż traci prace sama musi zacząć zarabiać. Zaczyna od sprzątania domów, a kończy... No właśnie - tego dowiedzą się widzowie, którzy za rok wybiorą się do kina.

"Ewa" to historia rodziny, której w jednej chwili wali się świat. Przykładna matka i żona po tym, jak mąż traci pracę w kopalni, zaczyna pracę jako prostytutka.
- Jest tam wiele trudnych scen, emocjonalnie bardzo silnych, ale ucieszyłam się, kiedy dostałam tę propozycję i oczywiście się nie wahałam, ale był taki moment zawahania, czy poradzę sobie z tą rolą - wspomina Barbara Lubos-Święs, która gra w filmie główną bohaterkę Gizę.

Nie wahali się natomiast Ci, którzy tej produkcji jako jednej z ośmiu przyznali 400 tysięcy złotych ze Śląskiego Funduszu Filmowego.
- Myśmy w tym roku mieli ponad 40 tytułów. To jest bardzo dużo tytułów. Wszystkie produkcje wydają się być bardzo dobre, ale to właśnie oceny ekspertów o tym decydują - tłumaczy Patrycja Młynarczyk, Centrum Sztuki Filmowej.

Jak twierdzi Villquist twócy walczyli o lokalne dofinansowanie ponad 3 lata. Część internautów sceptycznie przyjęła zapowiedzi nowego dzieła śląskich artystów. - "Świetnie! Znów brud smród i ubóstwo". "Jeśli zawsze w filmach będziemy pokazywać albo Bercika, albo patologie w naszym regionie, będziemy uskrajniać rzeczywistość. To nie jest prawdziwy obraz Śląska!" - grzmi Paweł

A jakie jest Wasze zdanie? Czekamy na maile, komentarze, teksty w blogach

wideo: "Ewa" - powstaje kolejny trudny film o Śląsku i Ślązakach. Słusznie? [Wideo]
Awatar użytkownika
jacek_t83
GKW
GKW
 
Posty: 7463
Rejestracja: Czw Sty 01, 1970 2:33 am
Miejscowość: Katowice the City

Postprzez piotrekb » Śro Gru 02, 2009 5:10 pm

http://www.tvp.pl/polonia/nasz-reportaz-zaklinacz-czasu

Właśnie trafiłem na końcówkę. Reportaż o człowieku, który filmował życie huty Baildon i Katowic w latach 60tych. Wiele materiałów archiwalnych, widać dawne Katowice, WPKIW itp.

Może kiedyś będą powtarzać, to polecam.
piotrekb
Etatowy postowicz
Etatowy postowicz
 
Posty: 434
Rejestracja: Sob Maj 12, 2007 1:35 pm
Miejscowość: Katowice

Postprzez Wit » Czw Gru 31, 2009 3:06 am

W Bielsku-Białej nakręcą niezwykłą bajkę. O duchach
Piotr Płatek 2009-12-01, ostatnia aktualizacja 2009-12-02 02:54:32.0

Bielskie Studio ma już gotowy scenariusz kolejnego hitu. W nowym roku ruszą prace nad pełną przygód i niesamowitych scen bajką "Duch".


Studio szykuje się do kolejnego wyzwania. Po "Gwieździe Kopernika", która bardzo dobrze została przyjęta w polskich kinach, studio przygotowuje się do pracy nad filmem, który połączy grę aktorską z animacją 3D. - Scenariusz jest już gotowy, obsada aktorska została zaproponowana, a budżet będzie na średnim poziomie filmu pełnometrażowego - mówi Zdzisław Kudła, szef bielskiego Studia.

Film ma być przygotowywany we współpracy z jeszcze jednym polskim studiem. Reżyserem zostanie Andrzej Orzechowski, który tworzył także "Gwiazdę Kopernika". Scenariusz wspólnie napisali Orzechowski i Eugeniusz Biskup. Ten ostatni 20 lat temu reżyserował film "Rio de Janeiro nie istnieje", w którym zagrali m.in. Jan Frycz i Edward Lubaszenko.

Kierownictwo SFR oraz reżyser nie chcą zdradzać szczegółów. Nam udało się dowiedzieć, że film, który potrwa ponad półtorej godziny, będzie nosił tytuł "Duch". Ma to być pełna przygód i niesamowitych opowieści historia maleńkiego duszka, który postanowił zostać dzieckiem. Na razie "Duch" czeka na zatwierdzenie przez Polski Instytut Sztuki Filmowej oraz zapewnienie budżetu.

Aktualnie w bielskim studio trwają prace nad angielskojęzyczną wersją "Gwiazdy Kopernika". Ma być gotowa na początku 2010 roku. Wtedy bajka ruszy na podbój Zachodu. Jeszcze w tym tygodniu "Gwiazda Kopernika" prezentowana będzie na festiwalu filmów dziecięcych w Atenach.

http://bielskobiala.gazeta.pl/bielskobi ... chach.html
Awatar użytkownika
Wit
GKW
GKW
 
Posty: 15808
Rejestracja: Sob Kwi 30, 2005 12:00 pm
Miejscowość: Siemianowice Śl

PoprzedniaNastępna

Wróć do Kultura, rozrywka i rekreacja

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 1 gość