window.onload = resizeimg; function resizeimg() { if (document.getElementsByTagName) { for (i=0; i 400) { im.style.width = '400px'; } } } } forum.gkw24.pl • Zobacz temat - [Woj. śląskie] Judaica

[Woj. śląskie] Judaica

Forum o kościołach i innych miejscach kultu religijnego.

Moderator: Grupa Katowickie Wieżowce

Postprzez Kris » Pon Sie 27, 2007 11:39 am

Z Arką Przymierza na ścianie
dziś

Image
Adam Szydłowski pierwszy odkrywał kolejne partie malowidła w dawnej bożnicy. fot. O. Górny

Trwają przygotowania do oficjalnego udostępnienia zwiedzającym żydowskiego domu modlitwy, który mieścił się w kamienicy w tzw. Bramie Zukermana przy al. Kołłątaja w Będzinie.

O tym, że istniała tu kiedyś bożnica DZ pisał już trzy lata temu. Razem z Adamem Szydłowskim z Centrum Kultury Żydowskiej w Będzinie sprawdzaliśmy wtedy, co mogło kryć się pod warstwą farby na ścianie pomieszczenia.

Elementy malowidła, które wyłoniły się podczas zmywania, to kolumny oraz prawdopodobnie Arka Przymierza. Od tamtej pory trwały pertraktacje, by zrobić z tego miejsca kolejny przystanek kultury żydowskiej w mieście. Była to jednak prywatna kamienica czynszowa, a pomieszczenie z freskami zajmował już lokator.

– Dzięki interwencji władz miasta otrzymał on pomieszczenie zastępcze. Wyprowadził się, a lokal wynajmuje teraz gmina żydowska. Prace związane z odsłonięciem malowideł właśnie trwają – mówi Adam Szydłowski.

Do pracy w kamienicy na ochotnika zgłosiła się młodzież z I LO w Będzinie. Wzięła bożnicę pod opiekę. Podczas Dni Kultury Żydowskiej, 25 września, dom modlitwy zostanie udostępniony turystom i uroczyście otwarty przez Davida Pelega, ambasadora Izraela. Będzie to już kolejne miejsce żydowskiego kultu w mieście, po synagodze Mizrachi na ulicy Potockiego.

– Wciąż szukamy dawnych mieszkańców, dzięki których relacjom poznalibyśmy więcej szczegółów o tym wyjątkowym miejscu – dodaje Adam Szydłowski.
Magdalena Nowacka - Dziennik Zachodni
http://bedzin.naszemiasto.pl/wydarzenia/762948.html
ImageImage
Awatar użytkownika
Kris
GKW
GKW
 
Posty: 5001
Rejestracja: Pią Kwi 21, 2006 12:00 pm
Miejscowość: Górny Śląsk

Postprzez Wit » Wto Wrz 25, 2007 11:09 pm

Otwarcie Domu Modlitwy Cukermanów w Będzinie
Iwona Sobczyk, Jarosław Piwowar2007-09-25, ostatnia aktualizacja 2007-09-25 21:43

Image

W Będzinie trwają V Dni Kultury Żydowskiej. We wtorek uroczyście otwarto Dom Modlitwy Cukermanów - kolejną w mieście pamiątkę po dawnych mieszkańcach.

- Otwarcie Domu Modlitwy to wydarzenie specjalne - mówił David Peleg, ambasador Izraela, który przyjechał do Będzina, żeby zawiesić na drzwiach zabytku mezuzę - pojemnik z fragmentami Tory. - Przypomina nam o bogactwie życia żydowskiego tu, w Będzinie, przed wybuchem II wojny światowej. Cieszę się, że ma to miejsce w Polsce, gdzie ludność żydowska nie jest obecnie liczna.

- To dobrze, że zachowały się tego typu pamiątki po dawnych mieszkańcach Będzina - cieszył się prezydent miasta Radosław Baran. - Dom Modlitwy będzie wzbogaceniem oferty miasta dla tych, którzy przyjeżdżają tu oglądać żydowskie zabytki.

Nie bez przyczyny Będzin nazywano Jerozolimą Zagłębia - Żydzi stanowili tu przed wojną ponad połowę mieszkańców. Dziś miasto ma szansę na nowo odkryć swoje dziedzictwo m.in. dzięki takim organizacjom, jak Zagłębiowskie Centrum Kultury Żydowskiej, które odnajduje żydowskie zabytki. Niektóre zupełnie przypadkiem, tak jak Dom Modlitwy Cukermanów.

- Jakieś dwa lata temu szedłem ulicą Piłsudskiego - wspomina Adam Szydłowski z Centrum. - Starszy pan obok mnie się potknął, złapałem go za ramię, żeby się nie przewrócił, i zaczęliśmy rozmawiać. Rozmowa zeszła na sprawę żydowskich zabytków.

Okazało się, że mężczyzna, Bogusław Baliński, jest właścicielem kamienicy przy ulicy Kołłątaja 34, której ściany zdobią żydowskie freski. A właściwie zdobiły tuż po wojnie, bo potem je zamalowano. Szydłowski postanowił zbadać sprawę i odkrył jeden z dwunastu będzińskich Domów Modlitwy.

Prace remontowe nie zaczęły się jednak od razu, bo dawne miejsce modlitwy było mieszkaniem, a lokator nie miał zamiaru się wyprowadzać. Skłonić go do tego udało się dopiero dwa miesiące temu, po dwóch latach starań. Pomógł urząd miasta, który zaoferował lokatorowi mieszkanie komunalne.

- Przed wojną był tutaj dwupoziomowy Dom Modlitwy ufundowany przez żonę Cukermana - mówi Szydłowski. - Tak wynika z tablicy, którą tu znaleźliśmy. Górna część, przeznaczona dla kobiet, została zniszczona. Dolna zachowała się w dość dobrym stanie. O Domu Modlitwy wciąż niewiele wiadomo. O tym, kiedy zaczął działać, możemy na razie tylko wnioskować na podstawie wieku całej kamienicy, a ta pochodzi z końca XIX wieku.

Katowicka Gmina Żydowska wynajęła od Balińskiego część kamienicy, w której znajdował się Dom Modlitwy. Niezwykłym zabytkiem zainteresowała się młodzież z I Liceum Ogólnokształcącego im. Kopernika z Będzina. - Sprzątaniem i renowacją malowideł zajmujemy się od końca sierpnia. Chodzimy do klasy historycznej, dlatego praca przy odnowie sprawia nam dużą przyjemność - mówi Jakub Lubomirski z IId. - Na pewno będziemy dalej opiekować się tym miejscem. Ktoś musi dbać o to, żeby napalić zimą w piecu - podkreśla jego koleżanka Martyna Misiaczek.

Prezydent Będzina chwali pomysł licealistów na zagospodarowanie tej przestrzeni. - Chcą odtworzyć mieszkanie żydowskiej rodziny. Stąd nasza prośba do mieszkańców, aby przekazywali nam pamiątki związane z będzińskimi Żydami.

- Mogłyby się u odbywać nie tylko lekcje polskiego czy historii, ale i warsztaty dla wszystkich, których interesuje kultura żydowska - mówi Grażyna Szewczyk, dyrektorka liceum. - Jeśli mówi się o polskich Żydach, to przede wszystkim w kontekście Holocaustu. My chcemy opowiadać także o tym, jak żyli.

Dom Modlitwy Cukermanów to druga odnaleziona przez Szydłowskiego będzińska synagoga. Pierwszą była Mizrachi przy ulicy Potockiego. Niedawno trzeba było ją zamknąć, z sufitu zaczęła odpadać polichromia. Jest w znacznie gorszym stanie niż Dom Modlitwy Cukermanów. Ten ostatni służył jako mieszkanie, Mizrachi jest w piwnicy. - Rocznie to miejsce odwiedzało prawie 6 tys. Żydów i sporo polskich grup - mówi Szydłowski. - Szkoda, że nikogo nie udało nam się skłonić do pomocy. Nadal nie ma też odpowiedzi na wniosek o wpisanie Mizrachi do rejestru zabytków.

W Będzinie było dwanaście takich domów, więc przed poszukiwaczami skarbów jeszcze wiele do odkrycia.
Image
Ambasador Izraela David Peleg (z lewej) z prezydentem Będzina Radosławem Baranem. Na pierwszym planie Włodzimierz Kac z Gminy Żydowskiej
Awatar użytkownika
Wit
GKW
GKW
 
Posty: 15808
Rejestracja: Sob Kwi 30, 2005 12:00 pm
Miejscowość: Siemianowice Śl

Postprzez Wit » Sob Paź 06, 2007 2:04 am

Image

Sprzątali kirkut, ale niezgodnie z żydowską tradycją

Stowarzyszenie Osób Niepełnosprawnych "Szansa" postanowiło posprzątać kirkut na Wzgórzu Zamkowym. Niestety, przy okazji, złamali zasady. Nie skonsultowano się też z katowicka gminą wyznaniową.

- Nic mi nie wiadomo o tym, że stowarzyszenie niepełnosprawnych sprząta cmentarz, ale jeśli tak jest, to chętnie służymy im wskazówkami. Są pewne zasady, których należy przestrzegać w tym miejscu. Na przykład nie można niczego wykopywać czy wyrywać z ziemi. Nie można też ruszać kamieni leżących na płytach. Razem ze zniczami stanowią formę pamięci - wyjaśnia Włodzimierz Kac, przewodniczący Gminy Żydowskiej w Katowicach.

Marcin Lazar, razem z młodzieżą z MZS nr 1 opiekuje się cmentarzem od pięciu lat w ramach programu "Ślady przeszłości" pilotowanego przez Centrum Edukacji Obywatelskiej. Zanim jednak uczniowie weszli na teren kirkutu szukali informacji w internecie oraz dostali wytyczne z gminy żydowskiej w Warszawie, która współpracuje z CEO. Lazar uważa, że akcja Stowarzyszenia "Szansa" na będzińskim cmentarzu mogła jednak naruszyć żydowską tradycję.

- Kiedy przyjechaliśmy na cmentarz, widać było, że rzeczywiście ktoś tu sprzątał. Niestety, podczas sprzątania wykopał i złożył na kupki kamienie, które leżały przy macewach i częściowo wystawały z ziemi. Tego, zgodnie ze zwyczajami żydowskimi, robić nie wolno.

Przy sprzątaniu cmentarzy żydowskich zakazane jest także odkopywanie tablic nagrobnych (macew), samowolne grzebanie kości, podkopywanie ogrodzenia cmentarza, otwieranie grobów. Nawet do oczyszczania macew i płyt nagrobnych nie wolno stosować żadnych środków chemicznych czy też ostrych narzędzi.

Krzysztof Żmuda, prezes "Szansy" stanowczo zaprzecza, jakoby przedstawiciele stowarzyszenia wykopywali kamienie leżące na cmentarzu.

- Chcieliśmy coś zrobić dla miasta. Chodzimy tam od kilku tygodni, wyrywamy chwasty i już widać efekty. Chcemy także poustawiać przechylone tablice, uporządkować alejki. Na razie pozbyliśmy się chwastów. Kamienie, które usunęliśmy, były na powierzchni ziemi. Konsultowaliśmy się także z Adamem Szydłowskim, który kieruje Centrum Kultury Żydowskiej w Będzinie. Mamy także zgodę z Urzędu Miejskiego - podkreśla prezes "Szansy".

Magdalena Nowacka - Dziennik Zachodni
Awatar użytkownika
Wit
GKW
GKW
 
Posty: 15808
Rejestracja: Sob Kwi 30, 2005 12:00 pm
Miejscowość: Siemianowice Śl

Postprzez Emenefix » Pon Paź 08, 2007 6:17 pm

Image
Cmentarz żydowski w Zabrzu - ocalały ślad wielokulturowej przeszłości Śląska

- Wydaje mi się, że wiele regionów może zazdrościć Śląskowi tego, że był tak bogatym tyglem kulturowym - Mówi Dariusz Walerjański, przewodnik i historyk z Zabrza. - Region ten zawsze był otwarty na obcych. Po to, by po jakimś czasie uznać ich za swoich - dodaje. Z okazji kolejnej edycji Górnośląskich Dni Dziedzictwa odwiedziliśmy z kamerą Stare Zabrze oraz tutejszy zabytkowy cmentarz żydowski.



Dziś zakończyły się Górnośląskie Dni Dziedzictwa. Cykliczna impreza kulturalno-turystyczna, która ma na celu przybliżenie mieszkańcom Górnego Śląska (i nie tylko im) bogactwa wielokulturowości tego regionu oraz uświadomić znaczenie zabytków, obiektów, miejsc nierzadko zapomnianych. Dla chętnych udostępniane zostały kościoły, kaplice, krypty, pałace, muzea oraz cmentarze. Odbyło się kilkanaście wycieczek plenerowych, również rowerowych.

Tematem przewodnim tegorocznej imprezy, odbywającej się na terenie kilkunastu miast aglomeracji i okolic, była spuścizna religijna i kulturowa, w szczególności mniejszości żydowskiej, zamieszkującej ten region. Z tej okazji udaliśmy się na zabytkowy cmentarz żydowski w Zabrzu, który zwiedzać można było 7 października wraz z przedstawicielem organizatora, Robertem Brzostowskim oraz historykiem z Muzeum Miejskiego w Zabrzu i znawcą kultury żydowskiej na Śląsku - Dariuszem Walerjańskim.

Image

Image

Jak poinformował nas Jacek Tomaszewski, przedstawiciel współorganizatora tegorocznych Dni Dziedzictwa - Stowarzyszenia Moje Miasto, prawdopodobnie za rok tematem przewodnim imprezy będzie szlachta górnośląska i jej ślady oraz spuścizna kulturowa.

Oto kilka krótkich materiałów wideo z odwiedzin w najstarszej części Śródmieścia Zabrza, tzw. Sand Kolonie (Zandki), w której mieści się stara dzielnica robotnicza, słynny "dom z żelaza" oraz właśnie ta nekropolia.

Zapraszam do obejrzenia materiałów filmowych :)
[url=http://marcinnowak.eu][b]marcinnowak.eu[/b][/url] Śląsk, zdjęcia, turystyka, media, blog
Awatar użytkownika
Emenefix
GKW
GKW
 
Posty: 821
Rejestracja: Pon Gru 18, 2006 7:42 pm
Miejscowość: Zabrze | Katowice

Postprzez kaspric » Śro Paź 17, 2007 8:47 pm

MSI42:

Image
postergliwice.blogspot.com]
Awatar użytkownika
kaspric
GKW
GKW
 
Posty: 1830
Rejestracja: Pią Sty 06, 2006 1:00 pm
Miejscowość: GLIWICE :)

Postprzez kris_61 » Nie Gru 23, 2007 7:47 pm

Bytomscy Żydzi piszą swą historię od 1532 roku

Fragment żydowskiego cmentarza przy ulicy Piekarskiej w Bytomiu.

W roku 1264 śląski książę Bolesław Pobożny nadał pierwsze przywileje Żydom. Jest to najstarszy "pisany" ślad obecności Żydów na Śląsku. Z czasem osiedlali się oni w różnych miejscach, integrowali się z miejscową społecznością. Nie inaczej było w Bytomiu.
Listopad 1938 roku - płonie tzw. Mała Synagoga.

Ilość informacji na ten temat jest jednak skąpa. Obok trudno dostępnych źródeł żydowskich najbardziej miarodajna jest stara niemiecka "Historia Bytomia". Z pożółkłych kart dowiadujemy się, że pierwsza wzmianka o Żydach w Bytomiu pochodzi z 1532 r. Niejaki Markgrafen Georg von Brandenburg pisze, iż "jeśli jakiś Żyd będzie przejeżdżał konno przez Bytom, handlując w nim, winien zapłacić 2 grosze. Jeśli jedzie dalej (...) winien zapłacić 24 grosze".

Zapisek z 30 lipca 1630 r. mówi, iż hrabia Eliasz II Henckel von Donnersmarck w liście do bytomskiego magistratu zabronił (dalszego) przyjmowania Żydów do miasta.

Jednakże kolejny z Donnersmarcków powierzył Żydowi Moisesowi prowadzenie swoich spraw finansowych. 3 maja 1688 r. graf Leo Ferdinand przestrzegał magistrat, że "nie wolno znęcać się nad Żydami, tak jak się to dotychczas dzieje, tylko należy ich tolerować i tak traktować, jak za czasów brandenburskich. Za nieprzestrzeganie nakazu grozi grzywna 50 ciężkich marek". Jednak już 29 listopada 1708 r. cesarz Józef I wydał nakaz, w myśl którego ,ze wszystkich miast i miejscowości Śląska należy w ciągu czterech tygodni Żydów wygnać pod rygorem 100 dukatów grzywny".

W 1783 r. w liczącym 1628 mieszkańców Bytomiu było 132 Żydów. W 1792 r. Bytom zamieszkiwało 132 Żydów (na 1411 mieszkańców), a w 1846 r. już 922 (na 5476 mieszkańców). W 1885 r. było ich już 2290, a w 1928 r. prawie 3600. W 1809 r. za pozwoleniem hrabiego Henckla wybudowano w Bytomiu synagogę (przedtem na modlitwy zbierano się w domach). Z uwagi na rozrost gminy synagogę tę rozebrano ok. 1864 r., a w jej miejsce - w 1867 roku - wybudowano nową większą i bogatszą, wg projektu Freudinga. Synagoga (a właściwie kompleks dwóch synagog) usytuowana była przy obecnym placu Grunwaldzkim. Wokół świątyni rozwijała się działalność wielu żydowskich organizacji i związków o charakterze oświatowym, charytatywnym, stanowym itp. W 1861 r. założono tam elementarną szkołę żydowską.

Kolejne dziesięciolecia coraz bardziej wiązały Żydów z miastem. Na przełomie XIX i XX w. ich udział w handlu, usługach, czy niektórych gałęziach przemysłu był znaczący. Dojście Hitlera do władzy otworzyło najbardziej tragiczny rozdział w historii narodu żydowskiego.

"Rankiem 10 listopada 1938 r. - wspominają rodowici bytomianie - formacje SS zamknęły ulice prowadzące do synagogi. "Wstęp" mieli jedynie pędzeni ze wszystkich stron miasta Żydzi. Po spaleniu świątyni zgliszcza zostały zabezpieczone. Do podbytomskich stawów furmankami i ciężarówkami wywożono marmurowe i kamienne bloki z hebrajskimi napisami". Po spaleniu synagogi część Żydów aresztowano. Pozostałym darowano jeszcze kilkanaście miesięcy "wolności"...

O powojennej historii bytomskiej gminy żydowskiej niewiele można napisać. W latach 50. funkcjonowała tu Spółdzielnia Pracy im. Anielewicza zdominowana przez pracowników pochodzenia żydowskiego. Na placu Grunwaldzkim, w pobliżu miejsca gdzie ongiś stała synagoga, był dom modlitwy. Pozostał stary cmentarz żydowski usytuowany przy ul. Piekarskiej. W skrzydle południowym znajdują się stare macewy pamiętające jeszcze XIX wiek. W części północnej znajdują się groby nowsze. Niewielka obecnie społeczność żydowska nadal pisze kolejne karty swojej bogatej historii.
PAWEŁ KACHEL - POLSKA Dziennik Zachodni
http://szlakiibezdroza.blogspot.com/
Awatar użytkownika
kris_61
Etatowy postowicz
Etatowy postowicz
 
Posty: 389
Rejestracja: Czw Sie 30, 2007 10:07 pm
Miejscowość: ::::Księstwo Bytomskie::::

Postprzez bobtrebor » Pią Gru 28, 2007 9:44 pm

W Gliwicach jeszcze nic nie robią, w Bytomiu dalej straszą wybite szyby, chyba najlepiej trzyma się Zabrze, parę zdjęć z wczoraj

Image

Image

Image

Image

Image

Image
Katowice, miasto urzędników- nieudaczników
bobtrebor
Senior forum
Senior forum
 
Posty: 616
Rejestracja: Wto Lis 08, 2005 1:00 pm

Macewy na rampie kolejowej w Będzinie

Postprzez le_szek » Wto Lut 05, 2008 12:29 pm

Wczoraj byłem, znalazłem - oto fotki:

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image
Ostatnio edytowany przez le_szek, Wto Mar 23, 2010 2:55 pm, edytowano w sumie 1 raz
Forum Eksploratorzy

Moje zdjęcia nie wyświetlają się? Wyślij proszę PM :mrgreen:
le_szek
Senior forum
Senior forum
 
Posty: 573
Rejestracja: Czw Lis 29, 2007 12:03 pm
Miejscowość: Dąbrowa Górnicza

Postprzez Wit » Śro Lut 06, 2008 8:51 pm

Image

Kłopotliwe odkrycia
wczoraj
W piwnicach domu przy ulicy Modrzejowskiej 60 w Będzinie znaleziono freski charakterystyczne dla żydowskich domów modlitwy. To już trzecie tego typu odkrycie w mieście. Los dwóch poprzednich jest jednak mocno niepewny.

We wrześniu 2007 r. uroczyście otwarto dom modlitwy w Bramie Cukermana.

- Wczoraj właściciel tej kamienicy poprosił mnie o zwrot klucza do tego domu. Jest tam odnowione mieszkanie, w którym mieścił się dom modlitwy - mówi Adam Szydłowski, przewodniczący Zagłębiowskiego Centrum Kultury Żydowskiej.

Właściciel kamienicy wynajmował mieszkanie przez wiele lat. Kiedy odkryto tam cenne malunki na ścianach, będzińska młodzież razem z Zagłębiowskim Centrum Kultury Żydowskiej postanowiła zająć się tym miejscem.

- Władze Będzina pomogły w znalezieniu mieszkania dla przebywającego tam lokatora, a Gmina Wyznaniowa Żydowska zadeklarowała, że spisze umowę najmu z właścicielem. Ostateczny termin tego porozumienia minął z końcem stycznia. Jednak nikt się tą sprawą do końca nie zajął- mówi Adam Szydłowski.

Włodzimierz Kac, przewodniczący Gminy Żydowskiej, zarzeka się, że o sprawie tylko... zapomniano.

- Dostaliśmy pismo od właściciela lokalu z warunkami najmu. Nie wszystkie były zgodne z ustaleniami. Wysłaliśmy mu pismo z naszymi sugestiami - wyjaśnia. Twierdzi też, że odpowiedź nie przyszła i dlatego o sprawie zapomniano.

- Dziś usłyszałem, że właściciel się denerwuje. Pojechał z nim rozmawiać nasz pracownik. Nie wycofujemy się z obietnic. Nie możemy jednak wydać nie wiadomo ile pieniędzy - dodaje.

Drugi żydowski zabytek w Będzinie też jest zagrożony. Chodzi o synagogę Mizrachi odkrytą trzy lata temu przy ulicy Potockiego. Budynek nie ma jednak ustalonego właściciela.

Synagogą próbuje opiekować się miasto. Wiele w tej sprawie zdziałać nie może, dopóki zabytek nie zostanie wpisany do rejestru zabytków województwa śląskiego. Wniosek w tej sprawie złożono jeszcze w grudniu ubiegłego roku.

Tymczasem wiosną synagogę (dostępną dla zgłaszanych grup wycieczkowych, uczniów i turystów) trzeba było zamknąć, a to dlatego, że jej stan techniczny drastycznie się pogorszył.

- Mamy wniosek o wpisanie do rejestru zabytków polichromii, które są w synagodze. Sprawa będzie finalizowana jeszcze w tym tygodniu - mówi Katarzyna Limanowska z Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków w Katowicach.

Takich wniosków ostatnio znacznie przybyło, a powodem tego jest możliwość starania się o unijne dofinansowanie, czego warunkiem jest wpis do rejestru zabytków. Potwierdza to Barbara Klejman, śląski konserwator zabytków.

- Na rozpatrzenie takiego wniosku trzeba czekać około trzech miesięcy - dodaje.

Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że przeszkód w zarejestrowaniu polichromii nie ma i władze Będzina będą mogły starać się o dofinansowanie ich renowacji z unijnej puli.



Liczą na gminy


Gmina Wyznaniowa Żydowska w Katowicach, do której najczęściej trafiają prośby o dofinansowanie zabytków żydowskich, nie jest w stanie spełnić tych oczekiwań.

Dochody czerpie głównie z restytucji (z odzyskanego majątku), a to są długotrwałe procesy.

- Czasem trzeba udowadniać nawet tak oczywiste sprawy, że synagoga miała charakter religijny. Problem jest z dokumentacją, która zaginęła w czasie wojny. Dlatego korzystne dla nas jest, jeśli gminy deklarują pomoc .

Tak było ostatnio w przypadku Gliwic, gdzie synagogę, na działalność muzealną przejęło%07miasto. Przy okazji zadba również o cmentarz- mówi Daniel Chodos z Gminy Żydowskiej.



Magdalena Nowacka - POLSKA Dziennik Zachodni
Awatar użytkownika
Wit
GKW
GKW
 
Posty: 15808
Rejestracja: Sob Kwi 30, 2005 12:00 pm
Miejscowość: Siemianowice Śl

Postprzez kaspric » Wto Lut 26, 2008 10:42 pm

Rzeczpospolita:

Gliwice przejęły od gminy żydowskiej Małą Synagogę
ksta 26-02-2008, ostatnia aktualizacja 26-02-2008 20:46

Władze samorządowe Gliwic przejęły od gminy żydowskiej zabytkowy neogotycki dom przedpogrzebowy, tzw. Małą Synagogę.

Podpisany został akt notarialny, na mocy którego gmina żydowska zgodziła się na oddanie samorządowi dawnego miejsca kultu religijnego, by umożliwić jego renowację i późniejsze utrzymanie. To jeden z pierwszych takich przypadków w Polsce; gliwicka Mała Synagoga uważana jest za perełkę architektoniczną - również w skali ogólnokrajowej.

Ceglany budynek z początku XX w. niszczał od czasów II wojny, wymagając szybkiego zabezpieczenia. Władze Gliwic w połowie ubiegłego roku zadeklarowały renowację, którą dotąd uniemożliwiał stan prawny - obiekt należał do Skarbu Państwa, a prawnym spadkobiercą pozostawała katowicka gmina żydowska.

Na miejscu trwają już ekspertyzy budowlane, które pozwolą na przeprowadzenie remontu we właściwy sposób. W tym roku rozpoczną się prace nad zabezpieczeniem dachu, miasto przewidziało na ten cel w budżecie 0,5 mln zł.

- Środki, które będą potrzebne na renowację i zaadaptowanie Małej Synagogi, będą wielokrotnie większe. Nie zastanawiamy się jednak nad celowością ich wydania, nie rozmawiamy z przedstawicielami gminy: to jest nasze - wasze, bo to jest nasza wspólna historia Gliwic i przepiękny obiekt do uratowania - zaznaczył Marek Jarzębowski gliwickiego magistratu.

W czerwcu 2007 przedstawiciele gliwickiego samorządu i gminy podpisali przedwstępną umowę notarialną, dotyczącą przebiegu przedsięwzięcia. Gmina żydowska wystąpiła do wojewody o nabycie Małej Synagogi oraz kirkutu. Następnie - po przeprowadzeniu z udziałem rabina koniecznego podziału geodezyjnego - przekazała nieruchomość miastu.

Gliwice przejęły dom przedpogrzebowy z zastrzeżeniem uszanowania religijnego i historycznego znaczenia tego miejsca. Według prezydenta Gliwic, Zygmunta Frankiewicza, po przeprowadzeniu adaptacji budynek Małej Synagogi będzie pełnił przede wszystkim rolę kulturalną i oświatową - zostanie w nim urządzone muzeum historii śląskich Żydów.

Przewodniczący Gminy Wyznaniowej Żydowskiej w Katowicach, Włodzimierz Katz, podkreśla kwestię zaufania, jakie władze Gliwic zdążyły już zdobyć u przedstawicieli społeczności żydowskiej. Jego zdaniem, przekazanie Małej Synagogi jest korzystne dla obu stron, zwłaszcza wobec faktu, że gminy żydowskiej nie stać na jej odremontowanie.

Dom przedpogrzebowy na cmentarzu żydowskim w Gliwicach przy ul. Poniatowskiego powstał w 1903 według projektu wiedeńskiego architekta Maxa Fleischera. Składa się z prostokątnej głównej hali o wymiarach około 10 na 18 m i wysokości 10 m. W skrzydłach znajdują się pomieszczenia kostnicy, mieszkanie strażnika cmentarnego, kancelaria i pokoik dla rabina.

Na posadzce ułożono ornament z czarno-białych płytek, sklepienie głównej sali przedstawiało rozgwieżdżone niebo. Budynek utrzymany jest w stylu neogotyckim, zdobią go ostrołukowe okna z powybijanymi dziś w większości witrażami oraz kute żelazne elementy. Budulcem była czerwona cegła. Remont, który przywróci jego świetność, ma rozpocząć się w kwietniu.
postergliwice.blogspot.com]
Awatar użytkownika
kaspric
GKW
GKW
 
Posty: 1830
Rejestracja: Pią Sty 06, 2006 1:00 pm
Miejscowość: GLIWICE :)

Postprzez Kris » Czw Lut 28, 2008 2:12 pm

Przejęli "Małą Synagogę"
dziś

Niszczejąca "Mała Synagoga", czyli właściwie neogotycki żydowski dom przedpogrzebowy, zyskała nowego właściciela: miasto Gliwice. Akt notarialny podpisali Włodzimierz Katz, przewodniczący zarządu gminy wyznaniowej żydowskiej w Katowicach i prezydent Gliwic. Miasto chciałoby tam umiejscowić centrum kulturalno-oświatowe. Przedstawiciele katowickiej gminy nie ukrywają, że nie udźwignęliby finansowo renowacji obiektu. Jest to przy tym jedyny przykład w Polsce, gdy miasto bierze na swój majątek taki obiekt i na własny koszt chce go remontować. A do tego nadal kultywować w nim pamięć o Żydach. Podczas gdy wiele samorządów w Polsce robi dokładnie odwrotnie.

Dlaczego jednak niszczejący obiekt musiał czekać na urzędnicze porządkowanie papierów tak długo? Jak wyjaśnia Marek Jarzębowski, rzecznik gliwickiego magistratu, kilka miesięcy zajęły czynności prawne, umożliwiające podpisanie aktu notarialnego. Gmina żydowska musiała dokonać uwłaszczenia. Była to wprawdzie formalność, bo była spadkobiercą, ale budynek figurował jako własność Skarbu Państwa. Konieczne było także dokonanie podziałów geodezyjnych.

- Zabezpieczyliśmy wstępnie teren i budynek. - Jednak żadna firma bez ekspertyzy budowlanej nie podejmie się prac. Zwłaszcza że budynek jest pod opieką konserwatorską.

Co na początek? 500 tys. zł zarezerwowano w miejskim budżecie. Ta kwota wystarczy m.in. na położenie dachu. Prace powinny zakończyć się w tym roku. Na remont i adaptację Małej Synagogi miasto chce też pozyskać pieniądze z funduszy unijnych.
Marlena Polok-Kin - POLSKA Dziennik Zachodni
http://gliwice.naszemiasto.pl/wydarzenia/823299.html
ImageImage
Awatar użytkownika
Kris
GKW
GKW
 
Posty: 5001
Rejestracja: Pią Kwi 21, 2006 12:00 pm
Miejscowość: Górny Śląsk

Jeszcze o rampie w Będzinie

Postprzez le_szek » Wto Kwi 15, 2008 6:25 pm

Dzisiaj, zwiedzając synagogę Mizrachi w Będzinie dowiedziałem się, że w najbliższy czwartek rano (czyli 17.04) rampa zostanie rozebrana, a szczątki macew przewiezione będą na cmentarz w Czeladzi.
le_szek
Senior forum
Senior forum
 
Posty: 573
Rejestracja: Czw Lis 29, 2007 12:03 pm
Miejscowość: Dąbrowa Górnicza

Postprzez Wit » Sob Kwi 19, 2008 1:04 am

Image

Zamiast zabytku, normalne mieszkanie
wczoraj
Otwierany w ubiegłym roku Dom Modlitwy Cukermana nie będzie turystyczną atrakcją miasta. Gmina żydowska, która miała się nim opiekować, nie dogadała się z prywatnym właścicielem kamienicy, w którym mieści się dom modlitwy.

- Dwa dni temu, prezydent Radosław Baran, podjął się negocjacji i spotkał się z właścicielem kamienicy. Niestety, właściciel utrzymał kwotę 450 złotych za wynajem, a gmina żydowska nie chce tyle zapłacić. Trzeba oddać klucz - mówi Adam Szydłowski z Zagłębiowskiego Centrum Kultury Żydowskiej w Będzinie.

Bogusław Baliński, właściciel mieszkania tłumaczy, że to konieczność.

- Nie mogę dokładać do tego interesu. Czekałem dość długo, ale gmina zaoferowała mi za niską cenę. Moje obliczenia są na podstawie cen ustawowych razem z podatkiem. Zaczynam szukać lokatora na to mieszkanie - mówi pan Baliński.

Wcześniej, dla lokatora, który mieszkał w tym miejscu, gmina Będzin znalazła inne lokum.

- Co do reszty, deklaracje składała gmina żydowska, której ja nie reprezentuje - wyjaśnia Adam Szydłowski.

Niepewne są też losy synagogi Mizrachi. Decyzją władz miasta została jednak zamknięta (także w ubiegłym roku) z uwagi stan techniczny pomieszczenia.

Katarzyna Limanowska z Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków w Katowicach poinformowała nas kilka miesięcy temu, że jest wniosek dotyczący wpisania do rejestru polichromii, które znajdują się w synagodze. Sprawa miała być finalizowana lada dzień.

- Nie mamy żadnej odpowiedzi do tej pory - poinformował Adam Szydłowski.

(mano) - POLSKA Dziennik Zachodni
Awatar użytkownika
Wit
GKW
GKW
 
Posty: 15808
Rejestracja: Sob Kwi 30, 2005 12:00 pm
Miejscowość: Siemianowice Śl

Postprzez Wit » Wto Kwi 22, 2008 8:46 pm

Image

Odkopane macewy trafiły na żydowski cmentarz
dziś
Uczniowie Miejskiego Zespołu Szkół nr 1, licealiści i członkowie Stowarzyszenia Osób Niepełnosprawnych "Szansa", przenosili wczoraj fragmenty macew z ulicy Zagórskiej na żydowski cmentarz.

Macewy odkrył przypadkowo w ubiegłym roku jeden z mieszkańców. Były ukryte wśród zarośli, na kolejowej rampie przy ulicy Zagórskiej. Powstanie z nich lapidarium na będzińskim cmentarzu żydowskim na Górze Zamkowej.

- Na początku mieliśmy pomysł, aby przenieść fragmenty nagrobków na żydowski cmentarz w Czeladzi przy ulicy Będzińskiej. Tam jest nawet wspólna mogiła, poświęcona zmarłym, pochowanym na dawnym, zlikwidowanym już cmentarzu będzińskim (mieścił się właśnie przy ulicy Zagórskiej). Kiedy jednak zabraliśmy się do pracy, zmieniliśmy zdanie. Fragmenty macew są bardzo kruche, delikatne. Trzeba je przenosić ostrożnie. Dlatego przeniesiemy je bliżej, na cmentarz żydowski na Górze Zamkowej w Będzinie - mówi Adam Szydłowski, przewodniczący Zagłębiowskiego Centrum Kultury Żydowskiej w Będzinie.

Odnalezione fragmenty macew w większości są pokryte napisami hebrajskimi i pochodzą z lat dwudziestych i trzydziestych XX wieku. Podczas wykopywania największą sensację wzbudziły jednak te nagrobki, na których znaleziono inskrypcje łacińskie i polskie. Na jednej z nich odczytano napis "Kielce".

Adam Szydłowski i Marcin Lazar, nauczyciel historii, przypuszczają, że napisy te najprawdopodobniej oznaczają miejsce, gdzie macewę wykonano. - Praktycznie każdy fragment to dla nas nowa zagadka - dodają.

Po uzgodnieniach z gminą żydowską uzyskano pozwolenie na przeniesienie fragmentów tablic. Nie zabrakło pomocników. Młodzież ze szkolnego wolontariatu i Klubu Absowlenta MZS nr 1 oraz członkowie "Szansy" z entuzjazmem zabrali się do kopania i oczyszczania kawałków nagrobnych kamieni. Wszystkie wykonane są z czerwonego i białego piaskowca. Przez kilka godzin odnaleziono około pięćdziesięciu fragmentów macew.

- Zajmujemy się oczyszczaniem tablic. To niesamowite, kiedy zaczynamy widzieć wyraźne wyżłobienia, litery, symbole - pokazuje kawałek tablicy Kamila Chejdys, która pracowała wczoraj razem z Sarą Wróbel i Mileną Sanocką.

- Lubimy takie akcje, kiedy wykonujemy coś konkretnego. Czujemy się niemal jak prawdziwi archeolodzy. Świadomość, że choć w minimalnym stopniu przyczyniamy się do odkrywania śladów przeszłości naszego miasta jest pasjonująca - podkreślają dziewczyny.

Grupa młodzieży pracowała pod opieką Marcina Lazara.

- Dla sporej części z nich, kontakt z zabytkami żydowskimi nie jest nowością. Biorą udział w programie "Ślady przeszłości", opiekują się żydowskim cmentarzem. To, co robią dziś, ma jednak zupełnie inny posmak. Dla nas ważne jest też to, że ta akcja odbywa się w trakcie Międzynarodowego Roku Dialogu Międzykulturowego - mówi Marcin Lazar.

Młodzi odkrywcy podzielili się na cztery grupy. Jedna usuwała ziemię i sprzątała teren, kolejna kilofami podważała kamienie, które mogłyby wyglądać na macewy, a ostatnia czyściła posegregowane już tablice.

Podczas odkrywania śladów przeszłości, odkrywali także czym naprawdę jest tolerancja. Bo jak podkreśla Krzysztof Żmuda, prezes Stowarzyszenia "Szansa", tego typu akcje zbliżają naprawdę.

- Wspólne wykonywanie czegoś dla miasta daje radość. W pracach biorą udział zarówno niepełnosprawni, jak i ich rodziny. Jest wiele rzeczy, które mogą zrobić wspólnie. To naturalna lekcja tolerancji, porozumienia. Dla nas dowód na to, że jesteśmy częścią społeczeństwa, które żyje życiem Będzina i daje coś od siebie - podkreślał Żmuda.

Trzy kirkuty

Jarosław Krajniewski, historyk Muzeum Zagłębia twierdzi, że w Będzinie było kilka kirkutów.

- W mieście były na pewno trzy cmentarze żydowskie. Pierwszy, najstarszy, powstał jeszcze w średniowieczu. Drugi, zachowany do dziś na Górze Zamkowej, w 1831 roku. Ta data wiązała się z wybuchem epidemii cholery. I trzeci, to właśnie ten przy ulicach Sieleckiej i Zagórskiej%07- wyjaśnia Jarosław Krajniewski.

Ten ostatni częściowo zniszczono podczas okupacji. Zlikwidowano go w latach 60.

Magdalena Nowacka - POLSKA Dziennik Zachodni
Awatar użytkownika
Wit
GKW
GKW
 
Posty: 15808
Rejestracja: Sob Kwi 30, 2005 12:00 pm
Miejscowość: Siemianowice Śl

Postprzez Kris » Sob Maj 17, 2008 1:13 pm

Czechowice-Dziedzice: Kirkut czeka na ratunek
dziś

Image
Joanna Jero jest zaskoczona, że można było dopuścić do takiej dewastacji miejsca pochówku. Fot. Łukasz Klimaniec

Doszczętnie zniszczone nagrobki, puste obramowania grobów, rozbite macewy, wszystko zarośnięte trawą i krzakami, nie ma nawet ogrodzenia. Tak wygląda cmentarz żydowski w Czechowicach-Dziedzicach, najbardziej zaniedbana nekropolia na Podbeskidziu. W mieście mało kto wie, że przy ul. Szkolnej znajduje się miejsce pochówku. Jeśli nikt nie zacznie go ratować, za kilka lat nie będzie po nim śladu.

Właścicielem kirkutu było Stowarzyszenie Izraelicki Dom Modlitwy, które już nie istnieje. Opiekę przejęła więc Gmina Wyznaniowa Żydowska w Katowicach. Daniel Chodos z jej zarządu mówi, że gminy żydowskie, na które wiele samorządów scedowało opiekę nad cmentarzami, nie mają pieniędzy na ich renowację. Tylko nieliczne, w tym warszawska i bielska, uporały się z problemem. Gmina w Bielsku-Białej sprawuje pieczę nad 12 obiektami. - Wszystkie są zabezpieczone przed dewastacją, prowadzona jest renowacja nagrobków - mówi Jacek Proszyk, bielski historyk badający historię Żydów Bielska i Białej.

Kilka tygodni temu pojawiła się jednak szansa na uratowanie kirkutu w Czechowicach. Samorząd chce pomóc katowickiej Gminie Żydowskiej,choć nie jest w stanie jej wyręczyć. Burmistrz Marian Błachut zapewnia, że miasto zajmie się wycinką chaszczy zarastających kirkut. - W sprawie dalszych działań musimy poczekać na konkretne propozycje gminy żydowskiej - dodaje burmistrz. Daniel Chodos mówi, że bez pieniędzy się nie obejdzie, a tych nie ma. W dodatku lista żydowskich cmentarzy, które przechodzą pod zarząd katowickiej Gminy, ciągle rośnie.


W innych regionach są cmentarze w bardzo dobrym stanie. W małopolskim Zakliczynie kirkut jest jednym z punktów na turystycznej mapie miasta. Opiekuje się nim samorząd. Kirkut w Muszynie znajduje się w gestii Skarbu Państwa i jest zadbany.

Również na Śląsku pomoc samorządu ratuje kirkuty. Tak jest w Będzinie, było w Żywcu, gdzie na remont w 2005 roku miasto dało około 30 tys. zł. Renowację macewy z mogiły porucznika Waltera Munka wspomógł wojewoda śląski. Społecznik z Żywca Ireneusz Jeziorski organizował młodzież do sprzątania nekropolii, odzyskiwał nagrobki. Historyk jednego z sosnowieckich liceów namówił uczniów do porządkowania miejscowego cmentarza żydowskiego. Młodzież sprząta nekropolię i przy okazji uczy się historii. Być może te pomysły uda się przenieść do Czechowic. Chodos bardzo liczy na współpracę w czechowickim urzędem. Na przywrócenie cmentarzowi godnego wyglądu trzeba kilkadziesiąt tysięcy złotych. Na rekonstrukcję nagrobków przynajmniej drugie tyle.

Pomoc Fundacji Nissenbaumów

Cmentarz żydowski w Czechowicach-Dziedzicach został założony w XIX wieku.

Na jego terenie znajdował się dom pogrzebowy, rozebrany ze względów bezpieczeństwa. Ostatni czechowiczanin żydowskiego pochodzenia spoczął w tym miejscu 20 lat temu. Przed II woją światową w Czechowicach mieszkało ponad 200 Żydów. Na cmentarzu zachowało się około 25 nagrobków. Dokładną liczbę będzie można ustalić dopiero po uporządkowaniu terenu i rekonstrukcji mogił. W kwestii pomocy w renowacji cmentarzy, w tym również czechowickiego, katowicka Gmina Żydowska, nie zwracała się dotąd do Fundacji Rodziny Nissenbaumów, zajmującej się na dużą skalę ratowaniem świadectw i zabytków kultury żydowskiej w Polsce, zaś w szczególności odbudowywaniem i ochroną nekropoli. O kirkucie w Czechowicach przedstawicielka fundacji dowiedziała się od nas.

Gabriela Lorek - POLSKA Dziennik Zachodni
http://bielskobiala.naszemiasto.pl/wyda ... 54147.html
ImageImage
Awatar użytkownika
Kris
GKW
GKW
 
Posty: 5001
Rejestracja: Pią Kwi 21, 2006 12:00 pm
Miejscowość: Górny Śląsk

Postprzez Wit » Pią Cze 06, 2008 7:50 pm

Image

Pewne wyburzenie budynku dawnego getta i przeniesienie tablicy pamiątkowej
MM ujawnia: Rozwiążą problem dawnego getta?


Co z budynkiem, należącym do byłego getta żydowskiego z II wojny światowej. Władze miasta, Powiatowy Inspektorat Nadzoru Budowlanego i Gmina Żydowska prowadzą rozmowy w tej sprawie.

Budynek znajduje się w dzielnicy Strzemieszyce Wielkie przy często uczęszczanym skrzyżowaniu ulic. Podczas wojny działał w nim między innymi Zarząd Getta, istniejącego w latach 1942-1943 i obejmującego około 2000 osób. Po wojnie urządzono tutaj mieszkania komunalne. Od kilkunastu lat opuszczony systematycznie niszczeje, stanowiąc zagrożenie dla przechodniów.


W 1995 roku na jednej z jego ścian zawieszono tablicę pamiątkową, upamiętniającą Żydów – mieszkańców getta. Nie zapobiegło to jednak postępującej degradacji obiektu. Przyczyną jest nieuregulowany stan jego własności: - Budynek przy ul. Gruszczyńskiego 8 jest własnością osób fizycznych. Właściciele tej nieruchomości nie żyją. Mimo kilkukrotnych prób, nie odnaleziono również ich spadkobierców - mówi Iwona Dalach, zastępca naczelnika Wydziału Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej UM w Dąbrowie Górniczej. W tej sprawie toczą się rozmowy z Powiatowym Inspektorem Nadzoru Budowlanego: - Rozmowy mają na celu przygotowanie dokumentacji dotyczącej rozbiórki tego budynku. Po uzyskaniu niezbędnej decyzji, budynek zostanie rozebrany, natomiast tablica pamiątkowa zdemontowana i umieszczona na obelisku, na sąsiedniej działce należącej do gminy - mówi Dalach.

Sytuacja nie jest prosta: - Chcę, ale nie mogę wydać decyzji o rozbiórce obiektu, działka ma nieuregulowane sprawy własnościowe - informuje Zdzisław Wójcik, Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego w Dąbrowie Górniczej. - Prowadzimy rozmowy w tej sprawie, zwrócę się do gminy z prośbą o dokonanie rozbiórki obiektu - dodaje Wójcik. Jego zdaniem, sprawa zakończy się w taki właśnie sposób.

- Takie miejsca powinny być upamiętnione, jednak nie mamy wpływu na ustawianie pomników, jeśli dane miejsce nie jest naszą własnością - mówi Bożena Wawrzyniak z Gminy Wyznaniowej Żydowskiej w Katowicach, komentując udział gminy w sprawie wyburzenia obiektu i przeniesienia tablicy. - Możemy moralnie doradzać, ale jest prawo własności - dodaje.


Jak się dowiedziała się MM Silesia, na początku sierpnia, jak co roku, miejsce odwiedzą reprezentanci Światowego Związku Żydów Zagłębia.

Adam Gawron

Image
.......................
Rozwiązanie problemu w tradycyjny u nas sposób....przez wyburzenie
Awatar użytkownika
Wit
GKW
GKW
 
Posty: 15808
Rejestracja: Sob Kwi 30, 2005 12:00 pm
Miejscowość: Siemianowice Śl

Postprzez Wit » Wto Cze 17, 2008 7:39 pm

Image

Wręczono najważniejszą nagrodę wśród konserwatorów zabytków
Nagrodzeni za ochronę kirkutów i kościołów

Chronili je, narażając się nawet neonazistom. Teraz dostali nagrody za całokształt działań na rzecz zabytków. Dziś wręczono Złote Medale Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

Uroczystość miała miejsce w sali złotej Urzędu Wojewódzkiego. Jak twierdzi wicewojewoda Adam Matuszewicz pieniędzy na zabytki nie jest dużo, jednak w jego nadziei z roku na rok będzie ich co raz więcej.
- Kilka dni temu usłyszałem od wysokiego Komisarza Unii Europejskiej, który odwiedził Katowice, że powinniśmy więcej inwestować w takie miejsca jak np Nikiszowiec. Zabytki to jest to, co mamy najcenniejsze i dzięki czemu możemy poprawiać stereotypy regionu - powiedział dla MM wicewojewoda.

W tym roku laureatów nagrody ministra kultury było kilku. Złotym medalem uhonorowano Dariusza Walerjańskiego, historyka i muzealnika z Zabrza, autora wielu publikacji muzealno - konerwatorskich. Medal otrzymał między innymi za wielki wkład w ochronę i inwentaryzację żydowskich zabytków.
- To dla mnie swoista "korona", ale jednocześnie "para na mój silnik", dzięki czemu do końca moich dni będę zajmował się zabytkami. - twierdzi Walerjański.
W ochronie i porządkowaniu zabrzańskiego kirkutu pomagał mu Henryk Dziemba, zabrzański nauczyciel i pedagog, który za swoją działalność na rzecz żydowskiej spuścizny otrzymywał pogróżki od słynnej organizacji nazistowskiej "RedWatch".

Satysfakcji z otrzymania srebrnego medalu nie krył również zamieszkał w Toszku Grzegorz Kamiński. Na co dzień jest nauczycielem historii w Szkole Podstawowej nr 39 oraz Zespole Szkół Łączności w Gliwicach. Dzięki niemu ocalał i został odnowiony cmentarz żydowski w podgliwickiej Wielowsi oraz w Toszku i Pyskowicach.
- To ukoronowanie moich działań, bardzo ważna nagroda. Będę wciąż promował i chronił żydowskie dziedzictwo w moim regionie, a przede wszystkim działał na rzecz świadomości lokalnej. Moim marzeniem jest stworzenie szlaku cmentarzy żydowskiech w powiecie gliwickim - powiedział dla MMSilesia Kamiński.
Laureat zasłynął również szeroką akcją propocyjną wokół zabytków żydowskich w powiecie gliwickim. Organizował Górnośląskie Dni Dziedzictwa, akcje edukacyjne czy plenerowe lekcje wśród młodzieży.

Ponadto srebrny medal powędrował również do kapłanów, skutecznie dbająych o wygląd swoich świątyń. Ks. Paweł Ludwig jest inicjatorem koordynatorem prac remontowych i konserwtorskich, przeprowadzonych w sposób wzorcowy, przy drewnianym kościele pw. św. Michała Archanioła w Żernicy. Natomiast Ks. Jerzy Pudełko w swoim zarządzie trzy kościoły, z tego aż dwa zabytkowe: w Rachowicach i Sierakowicach. Kapłan okazał się również doskonałym koserwatorem, troszcząc się o najlepszy stan zabytkowego wystroju obydwu kościołów. - Obydwaj kapłani są bardzo ważnym przykładem jak należycie dbać i starać się o zachowanie pierwotnego wystroju swoich świątyń - mówiła obecna na spotkaniu wojewódzka konserwator zabytków Barbara Klajmon.

Marcin Nowak
Awatar użytkownika
Wit
GKW
GKW
 
Posty: 15808
Rejestracja: Sob Kwi 30, 2005 12:00 pm
Miejscowość: Siemianowice Śl

Postprzez Wit » Pon Cze 23, 2008 1:29 pm

Dom przedpogrzebowy zostanie uratowany
Jacek Madeja2008-06-22, ostatnia aktualizacja 2008-06-22 20:33

Image

W lipcu rozpocznie się remont żydowskiego domu przedpogrzebowego w Gliwicach. Na pierwszy ogień pójdzie wymiana walącego się dachu. Teraz miasto wspólnie z gminą żydowską zastanawia się, jak zagospodarować zabytek.

W Gliwicach, podobnie jak w większości polskich miast, przez lata sytuacja była patowa. Prawnym spadkobiercą jednej z niewielu ocalałych pamiątek po górnośląskich Żydach była gmina żydowska. Broniła się jednak przed przejęciem zabytkowego domu przedpogrzebowego przy ul. Poniatowskiego, bo nie miała pieniędzy na jego utrzymanie. Magistrat też bezradnie rozkładał ręce i tłumaczył, że nie może wydawać pieniędzy na remont budynku, który nie jest jego własnością. W tym czasie budynek popadał w coraz większą ruinę, aż wreszcie konstrukcja groziła katastrofą budowlaną.

W ubiegłym roku wreszcie udało się osiągnąć porozumienie. Gmina żydowska zgodziła się przekazać dom przedpogrzebowy miastu, ale pod warunkiem, że w przyszłości będzie współdecydowała o jego przeznaczeniu. To był ostatni dzwonek na uratowanie zabytku.

- To chyba pierwszy taki przypadek w Polsce. Duży ukłon w stronę miasta - chwali porozumienie zawarte z Gliwicami Włodzimierz Kac, przewodniczący Gminy Wyznaniowej Żydowskiej w Katowicach.

- Ekipy remontowe powinny zacząć prace w połowie lipca. Zajmą się wymianą i wzmocnieniem konstrukcji dachu, który jest już w takim stanie, że lada chwila może wpaść do środka - informuje Marek Jarzębowski, rzecznik gliwickiego magistratu. To pierwszy etap ratowania zabytku. Roboty potrwają do jesieni, a miasto przeznaczyło na ten cel pół miliona zł.

Urzędnicy już teraz zastanawiają się, jakie w przyszłości funkcje ma pełnić dom przedpogrzebowy. Magistrat powołał właśnie zespół fachowców, którzy opracują program jego zagospodarowania. Oprócz inżynierów i architektów w jego skład wchodzą historycy i przedstawiciele gminy żydowskiej. - Tuż obok jest cmentarz żydowski, dlatego musimy wspólnie postanowić, co można zrobić w miejscu o tak szczególnej historii. Zgodnie z zawartym porozumieniem, powinien to być obiekt o celach edukacyjno-kulturalnych - mówi Jarzębowski.

Według Kaca gliwicki dom przedpogrzebowy byłby doskonałym miejscem na urządzenie muzeum Żydów. - Najpierw gliwickich, a w przyszłości górnośląskich - przekonuje przewodniczący gminy żydowskiej w Katowicach.

Podobnie uważa Dariusz Walerjański, historyk, który zajmuje się zabytkami żydowskimi na Śląsku. - To niezwykły budynek, który został zaprojektowany przez Maxa Fleischera, tego samego architekta, który zaprojektował wiedeński ratusz. Jako jeden z nielicznych przetrwał Holocaust i będzie doskonałym miejscem na muzeum - mówi Walerjański.

- Decyzję w jaki sposób zagospodarować dom przedpogrzebowy będziemy musieli podjąć jeszcze w tym roku. Tak żeby można było przygotować dalsze etapy remontu w kolejnym roku - mówi Jarzębowski.
Awatar użytkownika
Wit
GKW
GKW
 
Posty: 15808
Rejestracja: Sob Kwi 30, 2005 12:00 pm
Miejscowość: Siemianowice Śl

Cmentarz żydowski przy ulicy Stalowej Sosnowiec milowice

Postprzez adryk2005 » Sob Sie 02, 2008 12:02 pm

Cmentarz żydowski przy ulicy Stalowej [Sosnowiec Milowice]

Po więcej informacji zapraszam na:
http://milowice.com.pl/_www/ciekawostki/cmentarz_zydowski_przy_ulicy_stalowej.pdf
Ostatnio edytowany przez adryk2005, Wto Gru 02, 2008 1:18 am, edytowano w sumie 1 raz
Awatar użytkownika
adryk2005
Debiutant
Debiutant
 
Posty: 1
Rejestracja: Sob Sie 02, 2008 11:57 am

Re: Cmentarz żydowski przy ulicy Stalowej Sosnowiec milowice

Postprzez le_szek » Sob Sie 02, 2008 1:10 pm

adryk2005 napisał(a):Cmentarz żydowski przy ulicy Stalowej [Sosnowiec Milowice]

Po więcej informacji zapraszam na:
http://milowice.com.pl/_www/ciekawostk/cmentarz_zydowski_przy_ulicy_stalowej.pdf


Zgubiłeś 'i' z adresu: http://milowice.com.pl/_www/ciekawostki/cmentarz_zydowski_przy_ulicy_stalowej.pdf
le_szek
Senior forum
Senior forum
 
Posty: 573
Rejestracja: Czw Lis 29, 2007 12:03 pm
Miejscowość: Dąbrowa Górnicza

PoprzedniaNastępna

Wróć do Sakralna

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 0 gości